Szokująca decyzja trenera – Sochan bez minuty gry
San Antonio Spurs po raz kolejny w tym sezonie udowodnili, że nie boją się aktualnych mistrzów NBA. Zespół z Teksasu po znakomitej czwartej kwarcie pewnie pokonał Oklahoma City Thunder 130:110, odnosząc czwarte zwycięstwo z rzędu. Sportowy sukces przyćmiła jednak decyzja personalna, która wywołała spore zaskoczenie – Jeremy Sochan nie pojawił się na parkiecie ani na sekundę.
Losy spotkania rozstrzygnęły się w ostatniej odsłonie, wygranej przez Spurs aż 43:28. Gospodarze całkowicie zdominowali mistrzów NBA, imponując tempem gry, skutecznością i zespołową koszykówką. Było to już 22. zwycięstwo San Antonio w trwającym sezonie.
Na parkiecie błyszczeli Stephon Castle, autor 24 punktów, oraz Keldon Johnson, który po wejściu z ławki zdobył 25 oczek. Solidny występ zanotował także Harrison Barnes, kończąc mecz z dorobkiem 20 punktów w 26 minut.
Największe zdziwienie wzbudziła jednak decyzja trenera Mitcha Johnsona dotycząca rotacji. Szkoleniowiec skorzystał aż z czternastu zawodników, a jedynym graczem Spurs, który nie dostał nawet symbolicznej minuty, był Jeremy Sochan. To już drugi mecz z rzędu i piąty w obecnych rozgrywkach, w którym reprezentant Polski obserwował spotkanie wyłącznie z ławki.
Brak Sochana jest tym bardziej zaskakujący, że Spurs grali szerokim składem, a sam zawodnik jeszcze niedawno odgrywał istotną rolę w rotacji zespołu. Decyzja trenera rodzi pytania o aktualną pozycję Polaka w drużynie, zwłaszcza w obliczu tak wymagającego rywala.
San Antonio zaprezentowało się znakomicie pod względem ofensywnym, trafiając ponad połowę rzutów z gry i popełniając zaledwie osiem strat. Oklahoma City, mimo 33 punktów Shaia Gilgeousa-Alexandra, nie było w stanie zatrzymać rozpędzonych Spurs. Dla Thunder była to dopiero czwarta porażka w sezonie.
Po tym meczu mistrzowie NBA legitymują się bilansem 26–4, natomiast Spurs z wynikiem 22–7 zajmują drugie miejsce w Konferencji Zachodniej i coraz głośniej zgłaszają aspiracje do walki o najwyższe cele. Jednocześnie sytuacja Jeremy’ego Sochana pozostaje jednym z najbardziej intrygujących wątków wokół zespołu z San Antonio.