Knicks na tronie po 53 latach. Jeremy Sochan częścią wielkiego sukcesu
Jeremy Sochan zapisał się złotymi zgłoskami w historii polskiego sportu. Koszykarz New York Knicks został pierwszym Polakiem, który zdobył mistrzostwo NBA. Drużyna z Nowego Jorku pokonała w finałowej serii San Antonio Spurs 4-1 i po ponad półwieczu ponownie sięgnęła po najcenniejsze trofeum w światowej koszykówce.
Jeszcze kilka miesięcy temu taki scenariusz wydawał się mało prawdopodobny. W trakcie sezonu Spurs zdecydowali się rozstać z Sochanem, nie widząc dla niego miejsca w składzie. 23-latek szybko znalazł jednak nowy klub, podpisując kontrakt z Knicks. Los sprawił, że w wielkim finale jego nowa drużyna zmierzyła się właśnie z zespołem, który wcześniej z niego zrezygnował.
Finałowa rywalizacja od początku układała się po myśli nowojorczyków. Knicks wygrali cztery z pięciu spotkań, a decydujący mecz zakończyli zwycięstwem 94:90. Tym samym zdobyli pierwsze mistrzostwo NBA od 1973 roku, przerywając jedną z najdłuższych posuch w historii ligi.

Bohaterem piątego spotkania był Jalen Brunson. Rozgrywający zdobył aż 45 punktów i niemal w pojedynkę poprowadził Knicks do zwycięstwa. Szczególnie imponująca była jego gra w końcówce. Gdy Spurs prowadzili różnicą dziesięciu punktów w czwartej kwarcie, Brunson zdobył kolejne 10 punktów swojej drużyny i odwrócił losy meczu. Nic dziwnego, że został wybrany MVP finałów.
Sochan nie odgrywał znaczącej roli na parkiecie podczas decydujących spotkań. W trzecim meczu pojawił się na boisku jedynie na kilka sekund, w czwartym spędził na parkiecie trzy minuty, a w piątym ponownie otrzymał symboliczny czas gry. Mimo to trener Mike Brown wielokrotnie podkreślał jego profesjonalizm i gotowość do pomocy zespołowi w każdej chwili.
– Patrzcie na Sochana. Nie pamiętam, kiedy ostatnio grał dłużej niż kilkadziesiąt sekund, a mimo to potrafi wejść na boisko i dać drużynie wartościowe minuty. Utrzymanie takiego nastawienia i ciągłej gotowości to wielka sztuka – mówił szkoleniowiec Knicks po jednym z finałowych spotkań.
Przed rozpoczęciem serii Polak podkreślał również, że jego znajomość Spurs może okazać się przydatna. Przez trzy i pół sezonu był przecież częścią organizacji z San Antonio i doskonale znał wielu zawodników oraz sposób funkcjonowania zespołu.
Historyczny sukces Sochana ma szczególne znaczenie dla polskiej koszykówki. Wcześniej najbliżej mistrzowskiego pierścienia był Marcin Gortat, który w 2009 roku wystąpił w finałach NBA z Orlando Magic. Jego drużyna musiała jednak uznać wyższość Los Angeles Lakers.
Teraz polscy kibice doczekali się momentu, na który czekali od dekad. Jeremy Sochan nie tylko zagrał w finałach NBA, ale także sięgnął po mistrzowski tytuł, stając się pierwszym Polakiem w historii z takim osiągnięciem. To wydarzenie, które na długo pozostanie jednym z najważniejszych momentów w dziejach polskiej koszykówki.