W 1/8 finału Polska zmierzy się z Bośnią i Hercegowiną
W emocjonującym meczu kończącym fazę grupową EuroBasketu 2025 reprezentacja Słowenii pokonała Izrael 106:96 i zapewniła sobie awans do 1/8 finału z trzeciego miejsca w grupie D. Mimo porażki, Izraelczycy również zameldowali się w fazie pucharowej jako czwarta drużyna grupy. Z kolei Polska, która miała już zapewniony awans, zakończy rozgrywki grupowe na co najmniej drugim miejscu i w 1/8 finału zmierzy się z Bośnią i Hercegowiną.
Doncić show w Katowicach
Przed rozpoczęciem spotkania obie ekipy wciąż miały realne szanse na wyjście z grupy, co tylko podgrzewało atmosferę. Dodatkowego smaku dodawał fakt, że Słowenia – prowadzona przez gwiazdę NBA Lukę Doncicia – do tej pory nie zachwycała, notując dwie porażki, w tym jedną z Polską. Izrael z kolei przegrał wyłącznie z Biało-Czerwonymi i liczył na lepszy bilans w bezpośrednich starciach.
Mecz w katowickim Spodku rozpoczął się dynamicznie. Już na samym początku Deni Avdija zdobył sześć punktów z rzędu, dając Izraelowi prowadzenie 11:7. Słoweńcy szybko odpowiedzieli skutecznymi rzutami z dystansu i zakończyli pierwszą kwartę z niewielką przewagą – 26:22.
Choć atmosfera na trybunach była spokojniejsza niż podczas wcześniejszego meczu Polska–Izrael, nie zabrakło emocji. Fani obu drużyn licznie pojawili się w hali, a incydenty z buczeniem ograniczały się do pojedynczych momentów.
Pierwsza połowa pod dyktando Doncicia
W drugiej kwarcie parkiet całkowicie przejął Luka Doncić. Lider Słoweńców nie schodził z boiska, a jego statystyki do przerwy imponowały: 24 punkty, 6 zbiórek i 6 asyst. To głównie dzięki niemu jego zespół odskoczył na 13 punktów i schodził do szatni z prowadzeniem 56:43. Avdija próbował jeszcze trzymać Izrael w grze – miał 19 punktów i 7 zbiórek – ale Słowenia dominowała w obu strefach.
Izrael walczy do końca, ale Doncić nie do zatrzymania
Po przerwie Izrael wrócił z nową energią. Grając bardziej agresywnie i szybciej, zdołał zredukować stratę do dziewięciu punktów. Dodatkowo, cztery faule osobiste Doncicia zmusiły trenera Aleksandra Sekulicia do odstawienia gwiazdora na ławkę. Wydawało się, że sytuacja może wymknąć się Słoweńcom spod kontroli, jednak dzięki skutecznej grze Roka Radovicia Słowenia znów odskoczyła i po trzech kwartach prowadziła 79:65.
Izrael nie zamierzał się poddawać. W czwartej kwarcie ich zryw pozwolił im zbliżyć się nawet na pięć punktów. Świetnie spisywał się Khadeen Carrington, ale gdy tylko Słowenia poprosiła o czas, na parkiet wrócił Doncić i... zrobił różnicę. Jego kolejne trafienia pozwoliły Słowenii utrzymać bezpieczny dystans, który wzrósł do ośmiu punktów, a potem do ponad dziesięciu. Ostatecznie Słoweńcy wygrali 106:96, notując swoje pierwsze w historii zwycięstwo nad Izraelem w ramach mistrzostw Europy.
Doncić błyszczy, Polska zyskuje
Luka Doncić zakończył mecz z imponującym dorobkiem 37 punktów, potwierdzając swoją klasę i ogromne znaczenie dla reprezentacji. Dzięki wygranej, Słowenia przeskoczyła Izrael w tabeli i uplasowała się na trzecim miejscu w grupie D.
Polska, mimo że nie grała tego dnia, skorzystała na wyniku meczu. Bez względu na rezultat spotkania z Belgią, Biało-Czerwoni kończą grupę na drugim miejscu i w 1/8 finału zmierzą się z Bośnią i Hercegowiną – trzecią drużyną grupy C.
Tymczasem Słowenia zagra w kolejnej rundzie z trzecią ekipą tej samej grupy, a Izrael – jako czwarta drużyna grupy D – będzie miał trudne zadanie, bo jego rywalem będzie lider grupy C.
Wynik meczu: Izrael – Słowenia 96:106 (22:26, 21:30, 22:23, 31:27)