Awans Finów do półfinału po zwycięstwie nad Gruzją

Dodano: 10 września 2025 18:00
Finlandia pisze historię!
Redakcja, Informacja własna
Obraz własny

W środowy wieczór w ryskiej Arenie doszło do starcia dwóch rewelacji turnieju. Finlandia i Gruzja, które sensacyjnie wyeliminowały odpowiednio Serbię i Francję w ćwierćfinałach, zmierzyły się w walce o pierwszy w historii awans do półfinału EuroBasketu. Zwycięsko z tego pojedynku wyszli Finowie, wygrywając 93:79 i zapisując złotymi literami nowy rozdział w historii swojego basketu.

Piątkowy półfinał przyniesie im starcie z lepszym z pary Niemcy–Słowenia, ale już teraz podopieczni Lassi Tuoviego mają powody do dumy. Ich styl gry – szybki, dynamiczny, z dużą ilością rzutów z dystansu – całkowicie zdominował Gruzinów, którzy liczyli na wolniejsze tempo i przewagę pod koszem.

Mecz zaczął się wyrównanie, lecz pierwsza eksplozja Finów nadeszła już pod koniec pierwszej kwarty. Błyskawiczna seria punktowa z wyniku 12:12 wyprowadziła ich na prowadzenie 28:15, a wszystko zwieńczył rzut za trzy na koniec kwarty autorstwa Mikaela Jantunena. Później przewaga sięgnęła nawet 20 punktów i choć Gruzini zdołali jeszcze zbliżyć się na sześć „oczek” po efektownym wsadzie Sandro Mamukelashvilego, to końcówka znów należała do Suomi.

Kluczowe trafienie zaliczył Miro Little, który trafił trójkę z dystansu, a kilka chwil później Goga Bitadze popełnił niesportowy faul. Gdy Olivier Nkamhoua dołożył kolejne trafienie za trzy, przewaga wróciła do bezpiecznego poziomu, a Finowie nie oddali już kontroli nad meczem.

Choć Lauri Markkanen ponownie rozegrał solidne zawody (17 punktów, 6 zbiórek, 4 bloki), to bohaterem spotkania został Mikael Jantunen. Po tym, jak w meczu z Serbią imponował w defensywie, tym razem był motorem napędowym ofensywy. Trafił trzy trójki w pierwszej połowie i zakończył mecz z dorobkiem 19 punktów i 5 zbiórek. Na parkiecie jego obecność oznaczała aż +12 dla drużyny.

Fenomenalna była skuteczność Finów w pierwszej połowie – trafili aż 10 z 15 prób zza łuku. Był to już czwarty mecz od objęcia kadry przez Tuoviego w 2022 roku, w którym Finowie zdobyli ponad 50 punktów przed przerwą. Dla porównania – wcześniej dokonali tego tylko raz, w... 1955 roku przeciwko Anglii.

Wielkie wsparcie zapewniło około 5 tysięcy kibiców z Finlandii, którzy stworzyli atmosferę domowego meczu. Ich doping niósł drużynę, która grała niemal perfekcyjnie. Z ławki świetnie weszli Sasu Salin i Edon Maxhuni, razem zdobywając 29 punktów i trafiając 6 z 8 rzutów za trzy.

Dla Gruzji również był to historyczny turniej – pierwszy w historii ćwierćfinał EuroBasketu. Choć przegrali, pozostawili po sobie bardzo dobre wrażenie. Tornike Shengelia zakończył mecz z dorobkiem 18 punktów, 5 asyst i 4 zbiórek, ale nie dotrwał do końca – został wyrzucony z boiska po niesportowym oraz technicznym faulu.

Finlandia, która jeszcze w 2015 roku zajęła 16. miejsce w turnieju, przez ostatnią dekadę konsekwentnie pnie się w górę. W 2017 roku była już jedenasta, a w 2022 – siódma. Teraz jest już w najlepszej czwórce i tylko dwa kroki dzielą ją od mistrzostwa Europy.

Więcej informacji: Lauri Markkanen
Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp