Turcja pokonuje Serbię po wielkim widowisku
Turcja i Serbia potwierdziły, że nie bez powodu są wymieniane w gronie głównych kandydatów do medali. W ostatnim meczu fazy grupowej EuroBasketu 2025 w Grupie A stworzyły widowisko, które z pewnością przejdzie do historii turnieju.
Spotkanie dostarczyło ogromnych emocji — było napięcie, dramaturgia i poziom koszykówki, którego nie sposób opisać zwykłymi słowami. Obie drużyny przystąpiły do starcia z idealnym bilansem 4-0, a po 8 remisach i 15 zmianach prowadzenia to Turcja wyszła zwycięsko, wygrywając 95:90.
Dzięki tej wygranej Turcy zajęli pierwsze miejsce w grupie i w 1/8 finału zmierzą się ze Szwecją. Serbia, jako druga drużyna grupy, zagra tego samego dnia przeciwko Finlandii.
Sengun vs. Jokic – pojedynek gigantów
Końcówka meczu była prawdziwym thrillerem. Na nieco poniżej dwóch minut do końca Şehmus Hazer trafił za trzy, wyprowadzając Turcję na prowadzenie 89:88. Chwilę później Nikola Jokić dobił niecelny rzut Nikoli Jovicia i Serbia znów była na prowadzeniu.
Jednak Alperen Şengün odpowiedział błyskawicznie – zdecydowanym wejściem pod kosz wymusił faul Jokicia i ponownie dał Turcji prowadzenie na 41,5 sekundy przed końcem. Następnie przejął piłkę po błędzie Marko Guduricia, a Shane Larkin wykorzystał rzuty wolne, ustalając wynik na 95:90.
Na ostatni zryw Serbii zabrakło już czasu – Jokić spudłował rzut za trzy, a zbiórkę zgarnął Şengün, pieczętując zwycięstwo.
Alperen Şengün – MVP bez dwóch zdań
Wśród 6 113 widzów w Arena Riga wyraźnie wyróżniała się głośna grupa tureckich kibiców. Gdy skandowali „MVP”, nie było wątpliwości, do kogo kierują te okrzyki – Alperen Şengün zagrał mecz życia. Zdobył 28 punktów, do których dołożył 13 zbiórek i 8 asyst, a jego gra – zarówno w ataku, jak i w obronie – była kluczowa dla zwycięstwa Turcji. Po raz kolejny otrzymał nagrodę TCL Player of the Game.
- "Jokić to jeden z najlepszych zawodników na świecie. Właściwie – obecnie najlepszy. Dlatego to zwycięstwo przeciwko niemu ma dla nas ogromne znaczenie. Dla mnie osobiście ten mecz miał dodatkową wagę. Zagraliśmy świetnie i jestem bardzo zadowolony" – powiedział Şengün po meczu.
Skuteczność zza łuku kluczem do zwycięstwa
Turcy imponowali skutecznością – trafili 18 z 31 rzutów za trzy (58%), z czego aż 15 w pierwszych trzech kwartach. Serbowie również nie zawiedli w ofensywie, ale tego dnia powstrzymanie rozpędzonej drużyny Ergina Atamana graniczyło z cudem.
Trójka liderów Turcji – Şengün, Cedi Osman i Shane Larkin – zdobyła łącznie 67 punktów. To jedno z najmocniejszych tercetów, jakie widzieliśmy w historii występów Turcji na EuroBaskecie. Co więcej, Turcja po raz pierwszy od 2009 roku wygrała pięć kolejnych spotkań w turnieju.
— "Zostawiali mnie otwartego, więc rzucałem z pewnością siebie. Jeśli nie trafialibyśmy tych rzutów, nie mielibyśmy szans w starciu z taką drużyną jak Serbia" – dodał Şengün, który trafił 4 z 7 rzutów za trzy, mimo że w poprzednich czterech meczach oddał zaledwie sześć prób.
Serbia z pierwszą porażką od 2017 roku
Nikola Jokić był najlepszym graczem Serbii – zdobył 22 punkty, 9 zbiórek i 4 asysty. Serbowie wyraźnie dominowali pod koszem (punkty z pomalowanego: 42-26), ale to nie wystarczyło.
Dla Serbii była to pierwsza porażka w fazie grupowej EuroBasketu od 2017 roku. Trener Svetislav Pešić nie traci jednak optymizmu:
- „Jesteśmy blisko poziomu tych drużyn, które typowane są do zdobycia medalu” – ocenił po meczu.
Obie drużyny mogą spotkać się ponownie dopiero w finale lub meczu o trzecie miejsce – i jeśli tak się stanie, kibiców znów czeka uczta najwyższej klasy.