Mateusz Ponitka - „I Believe”

Dodano: 15 czerwca 2011 14:29
Mateusz Ponitka - „I Believe”
Patryk Wojciechowski, Informacja własna
Wojciech Figurski/PZKosz

Patryk Wojciechowski: Awans do Tauron Basket Ligi, najlepszy gracz drużyny Reszty Świata podczas Nike Hoop Summit w Portland, a to jeszcze nie koniec. Czujesz trudy tego sezonu?Mateusz Ponitka: To prawda daje się odczuć już trochę natłok tego wszystkiego, ale przede mną i reprezentacją najważniejsza impreza tego lata, więc nie ma mowy o odpuszczaniu. Zarówno ja, jak i drużyna musimy być gotowi na 100%. Mam nadzieje że wszystko pójdzie po naszej myśli.

PW: Przed nami Mistrzostwa Europy U18 i Mistrzostwa Świata U19. Podczas turnieju we Wrocławiu będziecie głównymi kandydatami do medalu, a niektórzy już widzą Cię z nagrodą MVP. Czy możesz sobie powiedzieć, cytując popularny ostatnio slogan, „I believe" ?MP: Nie spotkałem się jeszcze z żadnymi pogłoskami jeśli chodzi o moją osobę i wielkie wyróżnienie jakim jest MVP Mistrzostw Europy. Oczywiście będę się starał i dam z siebie maksimum swoich możliwości abyśmy zdobyli mistrzostwo i wypadli jak najlepiej. Jeśli przy okazji uda się osiągnąć jakiś indywidualny sukces będzie to na pewno miły dodatek. W każdym razie „I Believe” w nasz sukces jest jak najbardziej na miejscu.

PW: Czujecie się na siłach, żeby podjąć walkę w ewentualnym meczu przeciwko reprezentacji USA na Mistrzostwach Świata U19? Jaki jest wasz cel podczas tego turnieju?MP: Mecze z USA to zawsze niesamowite wyzwanie i przeżycie. Tutaj już zmęczenie nie ma za dużo do powiedzenia. Mobilizacja jest ogromna i przy okazji spotkania na pewno nie położymy się przed Amerykanami. Zobaczymy jak to będzie. Jeśli chodzi o cel to na pewno stać nas na pierwsza ósemkę, wynik zweryfikuje turniej, ale przede wszystkim wszyscy musimy wrócić zdrowi i bardziej zgrani.

PW: Nie myślisz o studiach w USA? Masz zamiar pójść w ślady Tomasza Gielo i spróbować swoich sił w NCAA?MP: Na razie temat jest otwarty - skupiam się na pracy przed ME, chociaż powoli przygotowuję się też do podjęcia ostatecznej decyzji. 

PW: Ile jest prawdy w plotce, że chcesz zgłosić się do draftu 2012?MP: Do 2012r. jest jeszcze bardzo dużo czasu i myślę ze nie ma sensu na razie podejmować tego tematu. Draft to bardzo duże wyzwanie, dlatego muszę to dobrze przemyśleć, decyzja nie może być pochopna.

PW: Bliżej Ci do NCAA i studiowania, czy draftu NBA?MP: Póki co najbliżej mi do Mistrzostw Europy.

PW: Podjąłeś już decyzje o pozostaniu w Warszawie na kolejny sezon?MP: Tak jest to decyzja w 99% podjęta, nie powinno się nic wydarzyć, co mogłoby zmienić sytuacje. Wraz z kolegami wywalczyliśmy ekstraklasę i teraz musimy udowodnić, że należy nam się miejsce w gronie najlepszych drużyn seniorskich w Polsce.

PW: Jak odbierasz to co dzieje się we Wrocławiu? Śląsk angażuje młodych zawodników do gry w TBL m.in. Piotra Niedźwiedzkiego, jeżeli utrzymają taką tendencje mecze z Politechniką będą świetnym przeglądem polskich talentów.MP: Jest to znakomita okazja zarówno dla Piotrka jak i dla Kuby Koelnera na rozwój. Gra z seniorami czy choćby nawet samo trenowanie powoduje progres, który w przeciągu kilku lat może dać pozytywne efekty. Uważam, ze chłopcy ciężko pracowali i zasłużyli na nagrodę, jaką z całą pewnością będzie walka na ekstraklasowych parkietach.

PW: Na koniec krótkie pytanie. Lepiej być zadaniowcem w NBA czy gwiazdą w Europie?MP: To zależy. Wydaję mi się, że jest to bardzo podobna sytuacja. Podejrzewam, że każdy koszykarz marzy, bądź marzył w młodości o NBA, więc bycie zadaniowcem to spełnienie marzeń, a spełnianie marzeń to satysfakcja, osiągnięcie życiowego celu. Z drugiej strony bycie gwiazdą w Europie jest czymś niesamowitym, tak mi się wydaje, patrząc na Juana Carlosa Navarro czy graczy takich jak Diamantidis lub Papaloukas, Teodosic widać, że kibice ich kochają, są wizytówkami swoich krajów, jeśli chodzi o koszykówkę, więc na pewno jest to niesamowite przeżycie. Ciężki wybór, kwestia indywidualna.

Więcej informacji: Mateusz Ponitka
Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp