Zwycięstwo z Izraelem po emocjonującym thrillerze

Dodano: 30 sierpnia 2025 23:11
Polacy zachwycają w Spodku!
Redakcja, Informacja własna
Obraz własny

Reprezentacja Polski koszykarzy nie przestaje zaskakiwać na EuroBaskecie 2025! Po sensacyjnym zwycięstwie nad Słowenią, drużyna prowadzona przez Igora Milicicia sięgnęła po kolejny triumf – tym razem pokonując Izrael 66:64 w pełnym napięcia i emocji starciu w katowickim Spodku. Bohaterem spotkania ponownie został Jordan Loyd, który w decydujących momentach nie zawiódł i zapewnił Polakom drugie zwycięstwo w turnieju.

Wielki start Polaków na EuroBaskecie

Już pierwszy mecz z faworyzowaną Słowenią pokazał, że reprezentację Polski trzeba traktować poważnie. Choć Luka Dončić zdobył aż 32 punkty, jego popisy nie wystarczyły, by zatrzymać znakomicie dysponowanego Jordana Loyda i resztę Biało-Czerwonych. Polacy wygrali tamto spotkanie 105:95, a katowicki Spodek eksplodował z radości.

Druga porażka Słowenii – tym razem z Francją – tylko dodała dramaturgii rywalizacji w grupie D. A w międzyczasie Polacy przystąpili do kolejnego trudnego zadania: starcia z reprezentacją Izraela.

Mecz z podtekstem i protestami

Spotkanie z Izraelem miało nie tylko sportowy, ale też społeczny wymiar. Ze względu na toczący się konflikt w Strefie Gazy, przed Spodkiem odbyły się protesty przeciwko działaniom izraelskiego rządu. Na trybunach i parkiecie skupienie wróciło jednak na sport, choć emocje pozasportowe były wyczuwalne.

Silny początek Polaków

Od pierwszych minut było widać, że Polacy są dobrze przygotowani. Mateusz Ponitka rozpoczął od dwóch skutecznych akcji – za dwa i trzy punkty – a Izraelczycy notowali kosztowne straty. Po trafieniu Balcerowskiego było już 12:4. Polska dobrze broniła i po pierwszej kwarcie prowadziła 19:14.

W drugiej odsłonie przewaga rosła. Jordan Loyd trafił za trzy, a rywale odpowiadali tylko częściowo. Do przerwy Polacy prowadzili 37:26, a kibice mogli być zadowoleni z intensywności i zaangażowania całej drużyny.

Kryzys w trzeciej kwarcie

Po powrocie z szatni gra Polaków zaczęła się sypać. Izrael zdobył dziewięć punktów z rzędu i zbliżył się na pięć „oczek”. Frustracja trenera Izraela zakończyła się faulem technicznym, który dał Polakom chwilę oddechu, ale tylko na moment. Końcówka kwarty należała do Deniego Avdiji – zawodnik NBA wyprowadził swój zespół na prowadzenie, a po trzeciej odsłonie Izrael prowadził 51:48.

Emocjonująca końcówka i show Jordana Loyda

Czwarta kwarta to istny koszykarski thriller. Mateusz Ponitka – który tego dnia zanotował double-double – walczył jak lew, a Jordan Loyd ponownie pokazywał, dlaczego warto było go naturalizować. Na 5 minut przed końcem to jednak Izrael prowadził 61:59.

Wtedy znów błysnął Loyd. Trafił za trzy, wyrównał, a na kilkadziesiąt sekund przed końcem poprawił swój własny niecelny rzut, zdobywając kluczowe punkty. W całym spotkaniu uzbierał 27 punktów i został niekwestionowanym bohaterem meczu.

Ostatnie sekundy to świetna defensywa Polaków i nerwowa końcówka. Mimo niecelnego rzutu pod koszem Balcerowskiego i trafienia Carringtona dla Izraela, Polacy zdołali wyjść na prowadzenie i dowieźć je do końca. Wynik 66:64 oznacza, że Polska pozostaje w grze o wygraną w grupie D.

Co dalej?

Czasu na odpoczynek nie ma wiele. Już w niedzielę o 20:30 Biało-Czerwoni zmierzą się z Islandią. We wtorek 2 września czeka ich najtrudniejszy rywal w grupie – reprezentacja Francji, a fazę grupową zakończą 4 września meczem z Belgią. Wyniki tych spotkań zadecydują o ostatecznym miejscu Polski w tabeli grupy D i ewentualnym rozstawieniu w fazie pucharowej.

Jedno jest pewne – po takim początku turnieju, nikt nie będzie już lekceważył reprezentacji Polski.

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp