Turniej o Puchar Prezydenta Słupska: Czarni z Treflem o 1, AZS ze Śląskiem o 3.
Dodano: 20 września 2014 23:42
Autor: Filip Jedliński , Informacja własna
Zdjęcie: MediaWiki
W sobotę o godzinie 17 rozpoczął się XIX Turnieju o Puchar Prezydenta Słupska. W pierwszym meczu Trefl Sopot pewnie i wysoko pokonał Śląska Wrocław 74-59, a gospodarze - Energa Czarni pokonali w przedsezonowych derbach drużynę AZS-u Koszalin. W pierwszym meczu Trefl Sopot pokonał wrocławskiego Śląska. Już od początku spotkania gracze z Sopotu narzucili rywalom swój rytm gry i praktycznie niemalże przez cały czas wysoko prowadzili. Duży wpływ na końcowy wynik miała przede wszystkim pierwsza kwarta, którą zdecydowanie lepiej i skuteczniej zaczął Trefl. Najlepszym zawodnikiem żółto-czarnych był przede wszystkim Sarunas Vasiliauskas, który zdobył 17 punktów (3/4 za 2, 3/4 za 3 i 2/2 za 1). Dobrom zmianę reprezentantowi Litwy dał Artur Włodarczyk. Młody rozgrywający zagrał 11 minut. Nie zdobył w tym czasie wielu punktów oraz asyst, ale jego postawę na boisku trzeba uznać za przyzwoitą. Trefl zagrał lepiej jako zespół i dlatego mógł cieszyć się ze zwycięstwa. Najlepszym strzelcem drużyny z Wrocławia był Aleksandar Mladenović - autor 17 punktów oraz 12 zbiórek. Dobre rozgrywki zaliczył także znany z występów w Treflu Lawrence Kinnard - 13 punktów i 8 zbiórek. W meczu nie wystąpili: po stronie Trefla Marcin Dutkiewicz i Paweł Dzierżak, po stronie Sląska: Roderick Trice oraz Mantas Cesnauskis. Trefl Sopot – WKS Śląsk Wrocław 75:59 (28:17, 10:17, 17:10, 20:15)Trefl: Vasiliauskas 17, Kemp 13, Michalak 13, Bendzius 10, Stefański 7, Painter 6, Leończyk 4, Włodarczyk 3, Kulka 2, Sikora.Śląsk: Mladenović 17, Kinnard 13, Skibniewski 8, Burnatowski 8, Hyży 7, Ikovlev 6, Gabiński, Kulon, Dłoniak, Tomaszek. Mecz derbowy pomiędzy gospodarzami turnieju Energą Czarnymi Słupsk a AZS-em Koszalin był dużo bardziej emocjonujący. W pierwszych minutach lepiej radzili sobie goście z Koszalina, głównie dzięki dobrej grze Garricka Shermana oraz Gorana Vrbanca. Z biegiem czasu spotkanie stawało się coraz bardziej zacięte i można było odczuć atmosferę prawdziwych ligowych derbów. Dzięki rozsądnej i mądrej grze w końcówce spotkania Czarni po zaciętym spotkaniu pokonali AZS 72-69, a jedną z najważniejszych akcji spotkania rozegrał Callistus Eziukwu, który na kilkanaście sekund przed końcem czwartej kwarty zdobył dwa punkty, dzięki czemu "Czarne Pantery" wyszły na czteropunktowe prowadzenie. Kibice zebrani tego dnia w Słupskiej hali Gryfia mogli znów zobaczyć w akcji jednego z najlepszych zawodników, którzy kiedykolwiek biegali po polskich parkietach, Qyntela Woodsa. Skrzydłowy był oczywiście jednym z liderów AZS-u w tym meczu. Amerykanin zdobył 14 punktów, ale przy słabej skuteczności z gry - 3/11 (27%), miał 12 zbiórek oraz 1 blok. Najlepszym strzelcem słupskiego zespołu był Callistus Eziukwu (18 punktów, 7 zbiórek). Dobre i jednocześnie wszechstronne zawody zaliczyli William Franklin oraz Kyle Shiloh. Ten pierwszy zdobył 14 punktów, 8 zbiórek i 8 asyst, a Shiloh 13 punktów, 6 zbiórek i 5 asyst. Pochwalić trzeba również Karola Gruszeciego - 13 punktów (3/4 za 3), 6 zbiórek i 2 asysty. Słupskiemu zespołowi bardzo słabo w tym meczu szło na linii rzutów wolnych. Koszykarze Energi Czarnych trafili tylko 10 na 25 prób, co dało marne 40% skuteczności. W ostatnich bardzo ważnych 10 sekundach przestrzelili aż 3. Energa Czarni Słupsk - AZS Koszalin 72:69 (18:20, 18:20, 14:10, 22:19)Energa Czarni: Eziukwu 18, Franklin 14, Shiloh 13, Gruszecki 13, Mokros 6, Seweryn 3, Śnieg 3, Cywiński 2, AZS: Vrbanc 15, Sherman 15, Woods 14, Stelmach 11, Swanson 6, Mielczarek 6, Pacocha 2, Austin 0, Dąbrowski 0. Już w niedzielę o godzinie 14.30 w meczu o 3 miejsce zagrają ze sobą AZS Koszalin z WKS Śląskiem Wrocław, a o godzinie 17.00 w meczu o pierwze Energa Czarni Słupsk zagrają z Treflem Sopot.