Chevon Troutman w Stelmecie.

Dodano: 18 lipca 2014 14:18
Chevon Troutman w Stelmecie.
Filip Jedliński , Informacja własna
WikiMedia

  Władze Stelmetu Zielona Góra z mocnym przytupem zaczęły budowę składu na sezon 2014/2015. Po przedłużeniu kontraktu z Adamem Hrycaniukiem oraz ponownym ściągnięciu Quintona Hosleya teraz przyszedł czas na nowego zawodnika. Chevon Troutman, bo o nim mowa, ostatnio reprezentował barwy Bayernu Monachium.    

  33-letni silny skrzydłowy w tym roku zdobył mistrzostwo Niemiec. Ostatnie trzy sezony spędził w Niemczech, reprezentując Bayern. Jako zawodnik klubu z Monachium zdobywał średnio 10.7 punktu oraz 5.5 zbiórki. Podczas minionego sezonu grał również w Eurolidze, gdzie notował prawie 7 punktów i 4 zbiórki na mecz. Szczególnie dał się poznać kibicom zebranym w hali CRS w Zielonej Górze. W meczu inauguracyjnym rozgrywek Euroligi z ławki zdobył 19 punktów (9/9 z gry). Chevon jest charakteryzowany jako typowa, atletyczna "czwórka", która może pomóc zespołowi na zbiórce, w obronie, czy w ostrej, podkoszowej walce. W Zielonej Górze zastąpi Craiga Brackinsa, którego na polskich parkietach już prawdopodobnie nie zobaczymy.  ,,Troutman to gracz, który idealnie wpasuje się w koncepcję gry, którą chcielibyśmy prezentować. Silny fizycznie, charakterny, bardzo dobry obrońca. Patrząc na jego statystyki widać, że świetnie zbiera. Nie jest też pozbawiony umiejętności ofensywnych. Wydaje mi się, że będzie bardzo pasował do naszej drużyny. Nie ukrywam, że ten zawodnik zawsze mi się podobał. Głównie ze względu na swoją nieustępliwość, siłę fizyczną. Bardzo liczę na to, że będziemy mieli coś z niego po dwóch stronach parkietu" - powiedział na oficjalnej stronie Stelmetu  trener Andrzej Adamek.  Co ciekawe, nowy nabytek zielonogórskiego klubu był ulubieńcem publiczności w każdym z klubów w których grał. Dodam, że w 2009 roku zdobył mistrzostwo Francji. Czy pomoże Stelmetowi w powrocie na tron?  ,,Ten transfer przebiegł błyskawicznie, bardzo szybko doszliśmy do porozumienia. Myślę, że to zawodnik, którego pokochają kibice. Zawsze daje z siebie wszystko i zostawia mnóstwo zdrowia na parkiecie. To jeszcze nie koniec budowy drużyny, ale nie spodziewajcie się kolejnych hitów. Musimy budować skład racjonalnie i wiem, że apetyty rosną, ale spokojnie" - powiedział z kolei Janusz Jasiński, właściciel spółki Grono.  źródło: basketzg.pl 
Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp