Chanas na dłużej w Zielonej Górze!
Sezon jeszcze trwa w władze klubu z Zielonej Góry postanowiły przedłużyć kontrakt z zawodnikiem z pozycji rzucającego obrońcy - Kamilem Chanasem. Z tego powodu we wtorek o godzinie 15.00 odbyła się specjalna konferencja prasowa. Kontrakt będzie obowiązywał go jeszcze przez 2 lata.
Urodzony 20 kwietnia 1985 roku we Wrocławiu Chanas do już doświadczony ligowiec. Grał bowiem w Śląsku Wrocław, którego jest wychowankiem, Victorii Górnik Wałbrzych, PGE Turowie Zgorzelec, Anwilu Włocławek, Polpharmie Starogard Gdański. W 2011 roku trafił do Zastalu Zielona Góra, który był po swoim debiutanckim, dobrym sezonie w Tauron Basket Lidze. W swoim pierwszym sezonie w Winnym Grodzie Chanas był pierwszopiątkowym zawodnikiem. Zdobywał średnio 11 punktów, 2 zbiórki, 2 asysty na mecz, przy dobrej skuteczności prawie 49% za 2 i 40% w rzutach za 3 punkty. Warto oczywiście dodać, że wraz z ówczesnym Zastalem zdobył on w tym sezonie brązowy medal mistrzostw Polski. Sezon 2012/2013 był dla niego nieco gorszy. Statystyki nieco spadły, ale dalej był ważnym zawodnikiem, a nawet kapitanem zielonogórskiego klubu.
W tym roku zdobywa zaledwie 5,7 punktu, przy 37% za 3 i 58% za 2, grając jako zmiennik Przemysława Zamojskiego. Wyraźnie spadła jego liczba minut. W sezonie 2011/12 grał średnio prawie 29 minut, w sezonie 2012/13 prawie 21 minut, a w tych rozgrywkach nieco ponad 14. Nie zmienia to faktu, że władze Stelmetu, trenerzy i kibice są z niego zadowoleni i chętnie widzieliby go w Zielonej Górze przez następne sezony. Jest jednym z ulubieńców publiczności i zawsze oddaje serce na parkiecie. Stąd właśnie decyzja o przedłużeniu kontraktu.
Kamil jest związany z drużyną już od trzech lat. Zawsze angażuje się w grę, oddaje serce na parkiecie. Czasem może brakuje mu minut, nie gra tyle, ile by chciał, ale nigdy nie marudzi. Chcieliśmy, żeby został choćby ze względu na to, że jest tu już trzy lata i jest wzorem pracowitości i widać, że zależy mu na pobycie w Zielonej Górze - powiedział Walter Jeklin, generalny menedżer klubu.
Chciałbym bardzo podziękować za miłe słowa i za to, że i ja i moja żona jesteśmy mile widziani w klubie. Moje przyjście tutaj zapoczątkowało erę sukcesów i mam nadzieję, że będziemy to kontynuować - stwierdził z kolei sam zawodnik.
fot: zielonagora.sprt.plźródło: basketzg.pl