Stelmet rozgromił Trefl. Prowadzi 2:1.

Dodano: 20 maja 2014 21:46
Stelmet rozgromił Trefl. Prowadzi 2:1.
Filip Jedliński , Informacja własna
MediaWiki

  Pomimo tego, że Trefl był przed meczem ,,naładowany" pozytywną energią, to jednak musiał uznać klasę zespołu mistrza Polski. Gracze z Sopotu starali się odrobić straty, ale zmęczenie, a przede wszystkim bardzo skuteczna gra Stelmetu na to nie pozwoliła. Można śmiało stwierdzić, że tak dobrze grającego mistrza jeszcze w tej serii nie oglądaliśmy. 

 

 

Już początek spotkania wskazywał na to, że to Stelmet może dominować w tym spotkaniu. Trefl grał bardzo nieskutecznie, a do tego często tracił piłki, co wykorzystywali mistrzowie Polski, prowadząc w pewnym momencie już 17-2. Sopocianie kompletnie przeoczyli początek spotkania. Po kilku minutach Trefl stopniowo zaczął odrabiać straty, głównie po skutecznych akcjach Pawła Leończyka i Adama Waczyńskiego. Druga kwarta była dosyć wyrównana i kibice mogli liczyć na wyrównaną i zaciętą do ostatnich sekund drugą połowę, ale to były tylko założenia. 

Na początku trzeciej kwarty Trefl był jeszcze bardzo blisko gości z Zielonej Góry, ale ostatnie półtorej kwarty to absolutny popis Stelmetu. Genialnie spisywali się przede wszystkim Łukasz Koszarek (21 punktów i 7 asyst), Craig Brackins i Przemysław Zamojski, który w ważnym momencie trafił akcję 3+1. Duże zaangażowanie widać było także u krytykowanego troszkę ostatnio Vladimira Dragicevicia. Trzecią odsłonę mistrzowsko zakończył Koszarek, trafiając trzypunktowego buzzer beatera. Tą część Stelmet wygrał 23:13. 

W czwartej kwarcie ekipa z Winnego Grodu tylko potwierdziła swoją wcześniejszą dominację. Trefl liczył jeszcze na jakiś zrów tak jak to miało miejsce w pamiętnym już meczu ćwierćfinałowym z Energą Czarnymi Słupsk, ale to podopieczni Michailo Uvalina byli tego dnia po prostu nie do zatrzymania. 

Wspomniany wcześniej Koszarek zdobył 21 punktów ( 7/14 z gry) i rozdał 7 asyst. Craig Brackins rzucił 18 punktów ( 6/12 z gry, 2/4 za 3) i zebrał 4 piłki. Przemek Zamojski rzucił 16 punktów ( 6/10 z gry, 3/4 za 3), a Vladimir Dragicević zdobył 18 punktów ( 7/12 z gry) i zebrał 8 piłek, ale tak naprawdę każdy dodał tak zwaną "własną cegiełkę". 

Po stronie Trefla bardzo słabo zagrał duet rozgrywających. Playmakerzy z Spotu łącznie mieli skuteczność z gry - 0/14. Zawodził szczególnie bohater poprzedniego spotkania w Zielonej Górze - Lance Jeter. Amerykanin nie trafił żadnego z jedenastu rzutów z gry, a do tego kompletnie nie umiał poderwać gry Trefla. Udanych zawodów nie zaliczył też Yemi Nicholson - 4 punkty, 1 zbiórka. Przyzwoicie zagrał natomiast Milan Majstorović. Serb rzucił 12 punktów  (5/7 z gry) i zebrał 8 piłek.  

Ostatecznie po jednostronnym spotkaniu Stelmet Zielona Góra pokonał Trefla Sopot aż 94-69. Następne spotkanie tej serii już w czwartek w Ergo Arenie. Transmisja w Polsacie Sport News od godziny 18.00. 

Stan rywalizacji - 2:1 dla Stelmetu. 

Trefl Sopot - Stelmet Zielona Góra 69-94 (21-26, 19-21, 13-23, 16-24)  Trefl: Roszyk 2, Jaśkiewicz 0, Leończyk 11, Stefański 2, Brembly 3, Majstorović 12, Vasiliauskas 0, Waczyński 12, Michalak 12, Gadri-Nicholson 4, Buterlevicius 8, Jeter 3.

 

Stelmet: Cel 2, Ginyard 6, Chanas 4, Hrycaniuk 2, Eyenga 3, Dragicević 18, Kucharek 2, Brackins 18, cesnauskis 0, Sroka 2, Zamojski 16, Koszarek 21.

 twitter.com/FilipJedlinski

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp