Czarni doprowadzą do remisu ?
Enerdze Czarnym Słupsk wreszcie udało się odnieść zwycięstwo z sopockim Treflem. Wygrana ważna, bo dzięki niej koszykarze ze Słupska mogą ponownie uwierzyć w przejście do następnej fazy Play Off Tauron Basket Ligi. W dzisiejszej wygranej powinna pomóc spora liczba kibiców.
Jeśli tylko Energetycy podtrzymają dobrą formę w obronie, a i w ataku będą skuteczniejsi, faktycznie może dojść do piątego spotkania w Ergo Arenie. Przpomnę, że podopieczni Andreja Urlepa zatrzymali sopocian na ledwie 56 punktach oraz na bardzo marnym procencie rzutów za 2 punkty - 33,3%. 22 oczka z tych 56 to punkty z linii rzutów wolnych, co świadczy, że w konstruowaniu akcji łatwo nie mieli. Czarni po przerwie wyburzyli Trefl z koncentracji i pozwolili rzucić im tylko 9 punktów w trzeciej kwarcie.
Swoje z ławki dołożyli także rezerwowi. Ważną trójkę w czwartej kwarcie trafił Nowakowski, a w obronie dobrze spisywał się Joseph Taylor. Doświadczenie Derricka Zimmermana przydało się do wyeliminowania z gry motoru napędowego Trefla z dwóch poprzednich spotkań - Lance'a Jetera. Amerykanin zagrał ledwie 8 minut i 49 sekund. Nie zdobył przez ten czas żadnego punktu, przestrzelił 3 rzuty z gry, zanotował 3 straty i trzykrotnie faulował. Słupszczanie ponownie mieli trochę problemów z Pawłem Leończykiem, ale udało się powstrzymać byłego zawodnika Czarnych - Yemiego Nicholsona. Center zdobył zaledwie cztery punkty, przy 25% z gry.
Czarni w pierwszej połowie zanotowali 6 strat. Na koniec spotkania ten wynik się nie zmienił. Słupszczanie świetnie ograniczyli to, co w drugim spotkaniu w Sopocie nie udało się samemu Trice'owi, który w tym meczu aż ośmiokrotnie zgubił piłkę. Dodatkowo rezerwowi "Czarnych Panter" zdobyli 33 punkt, natomiast rezerwowi Trefla ledwie 15, ale tak naprawdę z ławki zapunktowało tylko dwóch zawodników: Milan Majstorovic (11) i David Brembly (4). Udało się powstrzymać także głównego kreatora gry Trefla - Sarunasa Vasilisauskasa. Litwin zagrał co prawda aż 31 minut, ale zdobył w tym czasie tylko 2 punkty, przy fatalnej skuteczności 11% z gry. Przestrzelił dodatkowo 6 trójek. Co prawda nie udało się sprawić, aby Adam Waczyński zagrał na takim samym poziomie jak w Ergo Arenie, ale przez jego 4 przewinienia w najważniejszych momentach spotkania, siedział na ławce.
Jeśli dziś wygra Trefl to przechodzi do półfinału Tauron Bakset Ligi. Natomiast jeśli wygrają słupszczanie to doprowadzą w ten sposób do piątego, decydującego spotkania, które zostanie rozegrane w poniedziałek w Sopocie.
fot: www.plk.pl
Zapraszam na mojego Twittera - twitter.com/FilipJedlinski