Koniec sezonu Śląska, rekordowy Dunn
Śląsk Wrocław zakończył sezon Tauron Basket Ligi na 9. miejscu. Wrocławianie przegrali w spotkaniu 32. kolejki z AZS-em Koszalin 72:85. Tym samym, tegoroczne rozgrywki dla Trójkolorowych dobiegły końca. AZS awansował do play-offów z 8 miejsca. Katem podopiecznch Jerzego Chudeusza okazał się LaceDarius Dunn, zdbywca 40 punktów, z czego 20 w ostatniej kwarcie!
To był mecz z gatunku: zwycięzca bierze wszystko. No to wziął... Niestety, zwycięzcą okazali się goście z Koszalina, a największym z nich był LaceDarius Dunn. Rola przegranych przypadła w udziale koszykarzom Śląska. Niedzielne spotkanie zaważyło na dalszym losie obu ekip. Podopieczni Igora Milicicia już niedługo stawią czoła PGE Turowowi Zgorzelec w ćwierćfinale play-off - zespół Jerzego Chudeusza następny ligowy mecz rozegra... w październiku już w ramach rozgrywek sezonu 2014/15.2:15 - tak słabego początku Śląsk nie miał od dawna. Nerwowe zagrania, niewymuszone straty, niecelne podania - po pięciu minutach gra gospodarzy wyglądała tak, jakby myślami byli oni jeszce w szatni. Sygnał do ataku dał rezerwowy Radosław Hyży, a prawdziwą nawałnicę na kosz gości przeprowadził Dominique Johnson. Jego trójka równo z końcową syreną pozwoliła zakończyć pierwszą kwartę z zaledwie dwupunktowym deficytem.- Zatrzymaliśmy pick&rolle "Skiby",także ich strzelec - "Kiko", dziś sobie nie postrzelał. To były nasze przedmeczowe założenia. Udało się je zrealizować, z czego bardzo się cieszymy. Ja chciałem dziś się pokazać z dobrej strony, bo wiele lat grałem we Wrocławiu, w Śląsku gra wielu moich przyjaciół. Trochę nam przeszkodził Johnson, ale coś za coś, udało się wygrać i jesteśmy w play-offach - powiedział po meczu Artur Mielczarek, były gracz Śląska, obecnie zawodnik AZS-u. Po kolejnych świetnych zagraniach DJ-a - spektakularny wsad i następna "trójka" - udawało się Śląskowi trzymać kontakt z przeciwnikiem. Goście nie mogli odskoczyć na ponad 10 oczek, a wynik często oscylował wokół remisu. Nie udało się wrocławianom wyjśc jednak na prowadzenie, a pomóc próbował nawet... Cezary Trybański, który w jednej z akcji tak nieszczęśliwie (dla siebie) odbił piłkę, że ta wpadła do kosza Akademików. Do przerwy goście prowadzili pięcoma oczkami. Świetnie grał Johnson, ale brakowało punktów Kikowskiego, Skibniewskiego i Millera - w sumie mieli ich na koncie... 5.- Zaważyła różnica na atakowanej tablicy. Oni mieli wiele okazji do ponowień. Wielki wynik Dunna - 40 punktów, jak na polską ekstraklasę - naprawdę imponujące. Czasem mecze wygrywają liderzy i tak to dzisiaj wyglądało. Chcę pogratulować moim kolegom, bo w każdym meczu w szóstkach walczyliśmy jak o życie, 3 drużyny były bardzo wyrównane. Bardzo dziękuję również kibicom, cały sezon mieliśmy ich wsparcie, a dziś czuliśmy, że są z nami na parkiecie - skomentował Adrian Mroczek-Truskowski- kapitan WKS-u. Trzecia ćwiartka zaczęła się obiecująco dla Śląska. Kilka punktów rzucił Kikowski, z gry trafił też Skibniewski, a po celnych wolnych Millera udało się wreszcie zdobyć - jednopunktowe, ale zawsze - prowadzenie - 40:38. Był to ostatni moment, w którym Śląsk miał więcej oczek niż przeciwnicy. Później nastąpiły dwie kluczowe dla losów meczu zmiany. Pierwsza polegała na tym, że kosz przeciwnika przestał dziurawić Johnson, a zaczął Dunn. Druga - obrona strefowa, którą zarządził trener Milicić. Od tej pory dystans punktowy wzrastał. Przed ostatnimi dziecięcioma minutami wynosił już 12 oczek.- Z całego serca gratuluję moim chłopakom za całą grę w szóstkach. Przegraliśmy tylko jeden mecz, i to minimalnie. Śląsk i Asseco mieli aż 3 porażki. W tym meczu zrealizowaliśmy nasze taktyczne założenia - Skibniewski nie mógł zrobić praktycznie nic, Kikowski był ograniczony w pierwszej połowie na zero punktów, zatrzymaliśmy ich szybki atak. Mogliśmy nawet łatwiej wygrać. Zastosowaliśmy specjalnie na Śląsk taką obronę strefową - ćwiczyliśmy ją na treningach przez 3 tygodnie, ale nigdzie nie ujawnialiśmy po to, aby zastosować ją dziś - podziałało - analizował mecz i całe "szóstki" Igor Milicić, szkoleniowiec AZS-u.W ostatniej kwarcie Wojskowi rzucili się w pogoń za wynikiem, za zwycięstwem i za dalszą grą w tym sezonie. Punktował Miller, Ochońko, kolejne trójki do swego dorobku dołożyli Johnson i Kikowski. Na nic się to jednak zdało, gdyż wybitną partię rozgrywał LaceDarius Dunn. Dzięki rzutom dystansowym oraz osobistym w końcówce, uzbierał aż 20 oczek w ostatnich 10-u minutach! Gdy na 3 minuty do końca trójkę trafił też Harris, a przewaga Akademików znów urosła do 12 punktów, niemal jasne stało się to, czego obawiali się kibice zgromadzeni w Orbicie - to będzie ostatni mecz Śląska w tym sezonie.- Żeby wygrywać mecze czasami wystarczy mieć drużynę, żeby osiągać sukcesy - trzeba mieć jeszcze gwiazdę w drużynie, która pociągnie zespół, poprowadzi do zwycięstwa. Dziś był to na pewno LaceDarius Dunn z zespołu Koszalina. Dziękuję wszystim kibicom za wsparcie. Niestety nie udało się, przyjmuję to na swoje barki, bo taki jest mój fach - komentował po meczu Jerzy Chudeusz, trener Śląska. 40 punktów, 9 zbiórek, 5 asyst, 6/9 za trzy, 11/21 z gry - to dorobek LaceDariusa Dunna - "kata" wrocławian, który zapewne wielu fanom koszykówki ze stolicy Dolnego Śląska będzię się śnił po nocach. Nie był w stanie zatrzymać go żaden gracz Śląska. W naszej ekipie na wyróżnienie zasługuję Johnson - 20 oczek. I on jednak gasł w drugiej połowie, jak cały zespół.Rozgrywki dla Trójkolorowych w tym sezonie zakończyły się na 9. miejscu w tabeli. Gdyby nie porażka z Rosą po dwóch dogrywkach, gdyby nie wpadka z Polpharmą, gdyby nie kontuzja Gibsona... Mogło być inaczej, ale Śląsk wrócił do ekstraklasy, zapewnił mnóstwo emocji, zdobył Puchar Polski i w kolejnym sezonie - mocno w to wierzymy - będzie jeszcze silniejszy.WKS Śląsk Wrocław- AZS Koszalin 72:85 [17:19, 14:17, 14:21, 27:28]Śląsk: Dominique Johnson 20(4), Paul Miller 12, Tomasz Ochońko 10(2), Paweł Kikowski 8(2), Michał Gabiński 8(1) Robert Skibniewski 5, Radosław Hyży 5, Adrian Mroczek-Truskowski 2, Krzysztof Sulima 2.AZS: LaceDarius Dunn 40(6), Darrell Harris 15(2), Artur Mielczarek 11(1), Jeff Robinson 7, Piotr Dąbrowski 4(1), Cezary Trybański 4, Krzysztof Szubarga 4