Byki ciągle w grze

Dodano: 26 kwietnia 2014 11:41
Byki ciągle w grze
Paweł Mocek, Informacja własna/ESPN
Obraz własny

Dopiero w meczu numer 3 Chicago Bulls znaleźli swojego go-to-guya, przynajmniej na jedno spotkanie. Mike Dunleavy zdobył 35 punktów, o jeden mniej od swojego career-high, a Jimmy Butler trafił zwycięską trójkę na 24 sekundy przed końcem, co dało im zwycięstwo 100-97 w Waszyngtonie.

Dunleavy trafił 12 z 19 prób z gry, włączając w to najlepsze w karierze 8 z 10 rzutów za trzy punkty. Całkiem nieźle jak na 33-latka, który grał dopiero swój 12. mecz w playoffach i zdobył łącznie 20 punktów w pierwszych dwóch meczach.

Mecz numer 4 odbędzie się w niedzielę, także w stolicy USA. Chicago próbuje być czwartą drużyną w historii NBA, która wygrała serię, po przegraniu pierwszych dwóch spotkań u siebie.

Bradley Beal zdobył 13 ze swoich 25 punktów w czwartej kwarcie, John Wall dodał 23 punkty i 7 asyst dla Wizards, którzy pewnie zastanawiają się, czy Nene będzie dostępny na Game 4. Brazylijski skrzydłowy został wyrzucony z parkietu w czwartej kwarcie po konfrontacji z Jimmym Butlerem. Nene złapał Butlera za kark i głowę, zanim zostali rozdzieleni. Niemal na pewno dostanie grzywnę, ale możliwe jest również zawieszenie.

Po uniknięciu ejekcji, Butler trafił dwa rzuty za trzy punkty w końcówce i skończył mecz z 15 punktami. W pierwszych dwóch meczach był łącznie 8/21 z gry. Po jego trójkach obie drużyny wymieniali się faulami i rzutami wolnymi, ale w końcu Byki utrzymały prowadzenie.

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp