Indiana w dołku, Atlanta prowadzi 2-1
W ostatnich sekundach meczu, fani Atlany Hawks krzyczeli: „Overrated!”. Zespół, który ukończył sezon z mniejszą liczbą zwycięstw niż porażek pokonał najwyżej rozstawioną Indianę Pacers 98-85 i objął prowadzenie w serii 2-1.
Tym razem to Jastrzębie przejęli kontrolę w trzeciej kwarcie, która okazywała się decydująca we wszystkich trzech spotkaniach do tej pory. Game 4 odbędzie się w sobotę, w Atlancie.
Hawks wygrywali 84-78, zegar 24 sekund zbliżał się do zera, a Jeff Teague trafił absolutnie niemożliwą do trafienia trójkę w pełnym biegu. Później rzut zza łuku trafił Kyle Korver, a Atlanta prowadziła 92-80 na 1:41 przed końcem spotkania. Hawks trafili 10 trójek w drugiej połowie.
„W drugiej połowie wyszliśmy i oddaliśmy trochę ważnych rzutów. Wszyscy zagrali dobrze” – obrońca Hawks, Jeff Teague
Teague zdobył 22 punkty, Korver dodał 20, liderując Hawks, którzy narzucili swój styl gry Indianie, która zagrała źle w końcówce spotkania i wciąż nie może odnaleźć siebie.
Lance Stephenson prowadził Pacers z 21 punktami, Luis Scola dodał 17 w kolejnym dobrym występie z ławki rezerwowych. Paul George został zatrzymany na 12 oczkach na skuteczności 3/11. George Hill trafił zaledwie 1 z 11 swoich rzutów, a Roy Hibbert ciągle pudłował próby spod kosza.
„Naszym marzeniem jest wygrać wszystko. Musimy być twardsi, myślę, że nie jesteśmy na dobrej drodze. Nasza wytrzymałość jest wątpliwa.” – skrzydłowy Pacers, Paul George
W pierwszych trzech spotkaniach, Roy Hibbert trafił tylko 7 z 25 rzutów, zdobywając łącznie 18 punktów. Trener Frank Vogel został zapytany, czy planuje zmienić coś w pierwszej piątce.
„Zanalizujemy wszystkie możliwości. Do tej pory nie grał dobrze w tej serii. Ale wciąż mamy zaufanie do Roya Hibberta.” – trener Indiany, Frank Vogel
Hawks zaskoczyli Pacers w Game 1 w Indianapolis i prowadzili 11 punktami w pierwszej połowie Game 2, zanim Indiana zaczęła wyglądać jak najwyżej rozstawiona drużyna na Wschodzie, w trakcie dominacji w trzeciej kwarcie.
Tym razem, to Hawks byli w stanie objąć kontrolę w trzeciej odsłonie meczu – tak jak zrobili w pierwszym meczu. Korver trafił trójkę w kontrataku, później Teague wsadził mocno piłkę do kosza po kolejnej stracie Indiany, powiększając prowadzenie Atlanty do 10 punktów. Hawks weszli w czwartą kwartę z impetem po tym, jak Lou Williams trafił trójkę na 1 sekundę przed końcem trzeciej ćwiartki, dając Atlancie prowadzenie 67-58.