Niespodzianka w San Antonio
Przegranie i stracenie 10-punktowego prowadzenia w pierwszym meczu okazało się dobrą terapią dla Dallas Mavericks. Rozstawieni z „ósemką” Dallas, wygrali mecz w San Antonio 113-92 i przerwali 10-meczową serię porażek przeciwko Spurs i wyrównali stan rywalizacji.
„Game 1 bardzo nam dziś pomógł. Byliśmy w dołku po tym meczum ale to, że wygrywaliśmy dziesięcioma punktami na sześć lub siedem minut przed końcem spotkania, dało nam dużo pewności wchodząc w to spotkanie. Po prostu realizowaliśmy założenia meczowe.” – skrzydłowy Dallas, Dirk Nowitzki
To była pierwsza wygrana Dallas w playoffach od 12 czerwca 2011, kiedy wygrali szósty mecz Finałów NBA przeciwko Miami Heat. Gdyby nie ostatnie osiem minut pierwszego meczu, Mavericks prowadziliby 2-0 przed Game 3 w sobotę.
„To świetne uczucie, ale nie ma czego świętować. Musimy dalej robić to co robimy. Zagraliśmy dwa dobre mecze.” – rozgrywający Dallas, Jose Calderon
W Game 2 Mavericks byli agresywni w ofensywie i rozkojarzyli nawet bardzo mocnych Spurs, którzy zakończyli sezon z najlepszym bilansem w lidze.
Monta Ellis zdobył 21 punktów, Shawn Marion dodał 20 punktów, Nowitzki miał 16, Devin Harris 18 i Calderon 12 dla Dallas, którzy nie przegrywali ani razu w drugiej połowie.
Manu Ginobili miał 27 punktów, Tony Parker dodał 12 oczek, Tim Duncan 11 dla Spurs, którzy nie mieli żadnego innego zawodnika, który zdobyłby więcej niż 7 punktów.
„Pokonali nas w każdym aspekcie gry. Grali twardziej. Nasza obrona była słaba i nie tak agresywna jak ich. Nie chcę powiedzieć, że nie spodziewałem się tego po nich. Wiemy że to twarda drużyna, ale przeszkadza mi to, że zagraliśmy tak słabo w playoffach.” – obrońca San Antonio, Manu Ginobili
Zła gra San Antonio miała tyle znaczenia, co bardzo solidna gra Dallas. Spurs, którzy zaliczali średnio 14.4 strat w sezonie regularnym, ale mieli ich aż 15 w pierwszej połowie. Ostatecznie zakończyli spotkanie z 24 stratami, które poskutkowały 33 punktami Mavericks.
„Byliśmy bardzo aktywni. Nie dawaliśmy im rzutów wolnych. Ufaliśmy sobie w obronie, realizowaliśmy założenia. Oni robili głupie straty, co na pewno nam pomogło.” – obrońca Dallas, Monta Ellis
Dallas grali bardzo silnie fizycznie w pierwszej połowie, zawsze, gdy Parker lub Ginobili wjeżdżali pod kosz.
„Mecze playoffów NBA są grane w bardzo fizyczny sposób. Jeśli nie masz odpowiedniej postury i dyspozycji, zostaniesz wgnieciony w parkiet, a my dziś zrobiliśmy dobrą robotę w graniu dobrze w takich sytuacjach.” – trener Dallas, Rick Carlisle
Dallas dobrze grali także na obwodzie w obronie. Poza Ginobilim, który trafił 5/6 za trzy punkty, Spurs byli 5/14 zza łuku w Game 2 i 3/17 w Game 1.
Mavericks często atakowali kosz, kończąc z 44 punktami w trumnie. San Antonio próbowali powrócić do meczu w trzeciej kwarcie, zmniejszając różnicę do 5 punktów, ale okazało się, że to było najmniejsze prowadzenie Mavs w całej połowie.