NBA: LA Clippers rewanżują się Warriors!

Dodano: 22 kwietnia 2014 07:31
NBA: LA Clippers rewanżują się Warriors!
Filip Jedliński , Relacja pomeczowa
Obraz własny

Los Angeles Clippers zrewanżowali się minionej nocy Wojownikom z Golden State za sobotnią porażkę na własnym terenie i wygrali 138-98 . Poziom spotkania nie zachwycał, a sam mecz był wręcz nudny. Co nie zmienia faktu, że w następnych konfrontacjach tej pary nie czekają nas wielkie emocje. Najlepszym strzlcem gospodarzy był Blake Griffin - dobywca 35 punktów. Silny skrzydłowy dołożył do tego 6 zbiórek, 1 asystę i 2 przechwyty, grając na bardzo dobrej skuteczności z gry. 

 

Gospodarze tego spotkania szybko wyszli na prowadzenie 9-2. Po skuteczniej akcji Warriors i celnych rzutach wolnych DeAndre Jordana było 11-4. Gospodarze z każdą akcję wyglądali coraz lepiej. Początek konfrontacji przypominał bardzo start sobotniego spotkania. Goście sporo pudłowali z czystych pozycji, a do tego często popełniali przewinienia. W połowie kwarty sygnał gościom dał Klay Thompson, który najpierw wykonał skuteczny drive pod kosz, później celnie przymierzył z dystansu, po czym bezbłędnie trafił 2 rzuty wolne i na tablicy mieliśmy 17-11. Niestety zrów gości z Okland nie trwał długo, bowiem Clippers szybko zdobyli cztery punkty z rzędu, a swoje trzecie przewinienie popełnił Klay Thompson. Draymonda Greena ogrywał Blake Griffin i prowadzenie Clipps powiększyło się dpo 12 punktów. Następne kilka minut to gra w rodzaju ,,Kosz za kosz". Wynik pierwszej kwart na 31-20 ustalił celnym layupem Jamal Crawford.  Drugą kwartę Clippersi rozpoczęli podobnie do pierwszej. Kilka łatwo zdobytych punktów i przechwytów sprawiło, że wyszli na największe w tym meczu 17-punktowe prowadzenie. A kiedy trójkę w kontrze trafił sprowadzony niedawno Danny Granger trener Marc Jackson nie miał wyboru i musiał poprosić o czas. W tym momencie przewaga Clippers wynosiła rekordowe 20 punktów. Po przerwie na żądanie gra się troche wyrównała, ale doszło do tego sporo niecelnych rzutów z jedej i drugiej strony. Fatalna gra Golden State Warriors sprawiła, że w pierwszych 24 minutach byliśmy świadkami bardzo jednostronnego widowiska. Najlepszym graczem meczu był Griffin, który zdobył 21 punktów przy 67% za 2 i 90% z wolnych.  Na początku 3 kwarty znów maraton punktowy dostarczył "BG", a przewaga wynosiła już blisko 30 punktów. Trener Jacksonowi z bezradności pozostawały tylko czasy na żądanie. Po 6 minutach tej odsłony w grze gości nadal nie było poprawy. Wszechstronny tej nocy Chris Paul, a przede wszystkim bardzo skuteczny Blake Griffin byli po prostu nie do zatrzymania. Swoje dokładali również długo grający zmiennicy. Momentami starał się zmniejszać przewagę gospodarzy Stephen Curry, ale na 2 minuty przed końcem 3 kwarty został ukarany faulem technicznym za niedozwolone teksty w stronę jednego z arbitrów. Te ćwiartkę meczu celną trójką zakończył Danny Granger.  Ostatnia odsłona to podsumowanie wcześniejszych trzech kwart. W ttm momencie trener Doc Rivers grał głównie rezerwami z Hedo Turkoglu na czele, który zdobył tej nocy 13 punktów, trzykrotnie trafiając zza linii 7,24. W drużynie prowadzonej przez Doca Riversa, aż 12 na 13 zawodników zdobyło punkty. Fantastycznie kreował kolegów Chris Paul. "CP3" zdobył 12 punktów, zebrał 6 piłek, rozdał 10 asyst i ukradł 5 piłek. Co prawda miał też 5 strat, ale nie miało to większego znaczenia na koniec spotkania. Ostatecznie spotkanie nie mogło zachwycić wszystkich, którzy zarwali noc, aby go obejrzeć. Następne starcie tej pary w nocy z czwartku na środę w Okland. Przypomnę, że obecny stan tej rywalizacji to 1-1.     

FINAL

GSW  
LAC  
20 21 32 25 98
         
31 36 38 33 138
Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp