Memphis przetrwało thriller, wyrównało serię
Grizzlies zmarnowali 9-punktowe prowadzenie w czwartej kwarcie, 5-punktowe w ostatnich 19 sekundach czasu podstawowego. Kevin Durant zdobył 20 punktów w czwartej kwarcie i dogrywce. Kendrick Perkins trafił dobitkę równo z syreną. Grizzlies nie odpuścili jednak i postawili na swoim, wygrywając na wyjeździe 111-105 i wyrównując stan rywalizacji.
Zach Randolph zdobył 25 punktów, Mike Conley dołożył 19 punktów i 12 asyst dla Grizzlies, którzy świetnie realizowali założenia meczowe i ustawili się w dobrej pozycji, by przejąć kontrolę nad serią w czwartkowym meczu numer 3.
Gwiazdy Oklahomy świetnie wyglądały na papierze, ale bez korzystnego rezultatu ma to małe znaczenie. Durant zdobył 36 punktów i 11 zbiórek na słabej skuteczności 12/28. Przez pierwsze trzy kwarty zdobył ich zaledwie 16. Russell Westbrook miał 29 punktów, również trafiając tylko 11 z 28 rzutów. Serge Ibaka dodał 15 punktów i 11 zbiórek dla Thunder, którzy jako drużyna trafiali 39.8% z gry.
- Spudłowaliśmy trochę rzutów, które mogliśmy trafić – powiedział trener Scott Brooks. – Trzeba jednak im oddać, że zrobili dobrą robotę podstawiając ręce pod nasze rzuty. W drugiej połowie, nasza obrona i ofensywa dała nam szansę. Niestety, nie rozegraliśmy dobrze kilku ostatnich akcji.
„Grzmoty” przegrywały dziewięcioma punktami we wczesnej fazie czwartej kwarty, ale dotrzymywali kroku Memphis, aż Thabo Sefolosha przechwycił piłkę od Zacha Randolpha, podał ją do Kevina Duranta, który wsadem dał Oklahomie prowadzenie na blisko minutę przed końcem regulaminowego czasu gry. Mike Miller odpowiedział jednak rzutem za trzy i przywrócił prowadzenie „Niedźwiedziom”.
Westbrook przestrzelił trójkę, OKC było zmuszone faulować przeciwnika. Mike Conley nie trafił jednego z dwóch wolnych, co dało szansę Thunder na wyrównanie stanu gry rzutem za trzy punkty. Tony Allen przejął jednak piłkę od Kevina Duranta, co poskutkowało kolejnym faulem, po którym Conley już się nie pomylił. Na 18.1 sekund przed końcem, Grizzlies prowadzili 5 punktami.
Durant odpowiedział absolutnie niesamowitą – i szczęśliwą – akcją 3+1. Rzut za trzy punkty trafił będąc górną częścią ciała poza boiskiem. Dorzucił jeden rzut osobisty, a Mike Conley ponownie spudłował rzut wolny. Na 12 sekund przed końcem był stan 99-97 dla Grizzlies.
Russell Westbrook ponownie przestrzelił trójkę, ale na jego szczęście pod koszem znalazł się… Kendrick Perkins, który trafił dobitkę, która dała Thunder szansę na wygranie meczu w dogrywce.
W niej kontrolę przejęli jednak Grizzlies. Rzut spod kosza Zacha Randolpha dał im 2-punktowe prowadzenie na 26 sekund przed końcem dogrywki. Po drugiej stronie parkietu, błąd kroków popełnił Serge Ibaka, a Courtney Lee nie miał problemów z trafieniem obu rzutów wolnych. Przy 4-punktowym prowadzeniu Memphis, Durant nie trafił rzutu zza łuku, a Randolph trafił dwukrotnie z linii rzutów wolnych, co było gwoździem do trumny Oklahomy i dało pierwsze playoffowe zwycięstwo w karierze trenera Dave’a Joergera.
- Brać udział w takim spotkaniu to niesamowita sprawa – powiedział Joerger. – Mogę to szczerze powiedzieć, czy wygrałeś, czy przegrałeś. Wiem, że wygraliśmy. Ale po prostu myślę, że to było świetne spotkanie. Ten mecz nigdy nie był zakończony. Było wiele świetnych zagrań i nie były to tylko szczęśliwe zagrania typu „piłka wpadła do kosza” – była tam walka o każdą piłkę, pasja i playoffowa atmosfera.
Grizzlies: Randolph 25 (6 rebs, 2 asts), Conley 19 (12 asts, 7 rebs), Gasol 16 (6/15, 7 rebs, 7 asts), Lee 16 (6/9, 3 rebs), Udrih 14 (6/8, 3 rebs), Miller 9 (3/4 za 3, 6 rebs), Allen 8 (8 rebs, 3 asts, 4 stls), Prince 2, Davis 2 (6 rebs), Koufos 0
Thunder: Durant 36 (12/28, 11 rebs, 4 asts), Westbrook 29 (11/28, 1/7 za trzy, 8 asts, 7 rebs), Ibaka 15 (11 rebs, 5blks), Fisher 7, Sefolosha 7 (7 rebs, 3 asts), Perkins 4 (1/1, 4 rebs), Butler 3, Collison 2 (3 rebs), Jackson 2 (0/5, 3 rebs), Adams 0