Niesamowity mecz w Zgorzelcu

Dodano: 21 lutego 2014 23:32
Niesamowity mecz w Zgorzelcu
Adam Popek, Informacja własna
WikiMedia

Pojedynek między PGE Turowem Zgorzelec, a Rosą Radom miał dwa oblicza. Gospodarze fantastycznie rozpoczęli zawody, a ich przewaga zbliżała się do 30 punktów. Triumf jednak wywalczyli dopiero w samej końcówce.

Podopieczni Wojciecha Kamińskiego bowiem potrafili wygrzebać się z opresji.

Gdy podczas pierwszej połowy wynik na tablicy świetlnej brzmiał 34:8 zanosiło się na deklasację radomskiego zespołu. Mało kto przypuszczał, że tego wieczoru fani będą oglądać jeszcze zaciętą rywalizację.

Tymczasem przyjezdni nie złożyli brodni, co zbiegło się w czasie z rozluźnieniem po stronie zgorzelczan. Rosa konsekwentnie starała się odmienić swoje fatalne położenie. Ataki po pewnym czasie zaczęły przynosić efekty.

Zwłaszcza trzecia kwarta wypadła korzystnie. Mazowiecka drużyna wygrała ją 24:11. Chwilę potem zaś… przechyliła szalę zwycięstwa!Dla Turowa to musiał być szok. Niemnie podopieczni Miodraga Rajkovicia zachowali przytomność umysłu i nie pozwolili wydrzeć sobie kompletu punktów.

PGE Turów Zgorzelec - Rosa Radom 68:65 (26:8, 16:15, 11:24, 15:18)

Turów: Tony Taylor 16, Damian Kulig 14, J.P. Prince 12, Jakub Karolak 14, Filip Dylewicz 5, Mike Taylor 3, Ivan Zigenarovic 3, Denis Krestinin 1Rosa: Łukasz Majewski 16, Jakub Dłoniak 15, Korie Lucious 13, Kirk Archibeque 10, Robert Witka 9, Kamil Łączyński 2

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp