Turów lepszy po przerwie
Czwartkowe spotkanie w ramach 18 kolejki Tauron Basket Ligi miało być podsumowaniem dobrej gry w ostatnich meczach ekipy Andrieja Urlepa. Tym razem jednak to słupszczanie musieli uznać wyższość rywala - PGE Turowa Zgorzelec.
Energetycy z Słupska mecz zaczęli bardzo dobrze, po kilku udanych akcjach prowadzili nawet dziesięcioma punktami. Punktowali przede wszystkim Trice i Hulls, a cały zespół prezentował się bardzo dobrze w obronie. W drugiej kwarcie gracze ze Zgorzelca rzucili się do odrabiania strat. Dobrą zmianę dał Damian Kulig, a po słabszym początku otrząsnął się również J.P Prince. Dzięki dobrej grze ,,na deskach" Zigeranovicia oraz wsparciu z ławki rezerwowych PGE po 2 kwartach przegrywało już tylko czterema punktami.
Trzecia kwarta to zupełny popis podopiecznych Rajkovicia. Lepszy fragment zaliczył Filip Dylewicz, a kolejne punkty zdobywał bardzo dobrze dysponowany tego dnia - Damian Kulig. Kiedy punkty zdobył były gracz LA Clippers - Mike Taylor,a 2 trójki dorzucił młody Jakub Karolak przewaga Turowa wynosiła 14 punktów. Mimo chęci gospodarzy do odrabiania, to albo Dylewicz, albo Prince trafiali kolejne trójki z trudnych pozycji nieco dobijając Czarnych. Kolejne słabsze mecze zaliczyły obydwie słupskie ,,czwórki", zdobywając łącznie zaledwie 3 punkty.
Ostatecznie wicemistrz Polski PGE Turów Zgorzelec pokonał w Słupsku Energę Czarnych 78-71, umacniając się na fotelu lidera Tauron Basket Ligi.
Kluczowe statystyki: PGE - 38 zbiórek - 13 asyst - 31% za 3 - 42% z gry - 77% z wolnych - 7 przechwytów - 9 stratEnerga - 29 zbiórek - 10 asyst - 31% za 3 - 47% z gry - 93% z wolnych - 3 przechwyty - 10 strat