Wisła nie dała rady w Stambule
Krakowskie koszykarki stoczyły ambitny bój z wielkim Fenerbahce Stambuł, jednak turecki gigant nie dał za wygraną. Mimo pogoni w końcówce to on cieszył się ze zwycięstwa.
W ekipie gospodarzy dobrze zagrała dawna reprezentantka Polski, Agnieszka Bibrzycka.
Biała Gwiazda jechała nad Bosfor z nadziejami, że przy korzystnych układach zdoła realnie zagrozić aktualnie drugiemu klubowi Europy. W pierwszej połowie stąpała mu po piętach i za sprawą Jantel Lavender utrzymywała dość korzystne dla siebie położenie.
Niestety brakowało wsparcia reszty. Znów poczynania zostały oparte głównie o amerykańską podkoszową, a tymczasem żeby rywalizować na tym samym poziomie z Fenerbahce potrzeba efektywnego zaangażowania większej liczby graczy.
Duże znaczenie miała trzecia kwarta kiedy podopieczne Roberto Inigueza przyspieszyły, efektem czego przed decydującą batalią posiadały kilkanaście „oczek” przewagi. Wiślaczki pod koniec próbowały ratować sytuację, lecz faworytki publiczności zachowały czujność. Pozostaje im zatem spróbować następnym razem.
Fenerbahce Stambuł - Wisła Can Pack Kraków 67:59 (20:16, 16:12, 20:13, 11:18)
Fenerbahce: Yacoubou 14, Pondexter 12, Bibrzycka 10, Matović 10, Verameyenka 7, Vardarli 5, McCoughtry 5, Tuncluer 2, Hollingsworth 2.
Wisła Can Pack: Lavender 20, Quigley 10, McCray 8, Tamane 8, Ouvina 6, Szott Hejmej 4, Pawlak 2, Skobel 1