Niesamowita pogoń Rosy. Stelmet minimalnie lepszy
Dodano: 26 stycznia 2014 00:17
Autor: Adam Popek, Informacja własna
Zdjęcie: WikiMedia
Zielonogórzanie pokonali na ekstraklasowych parkietach Rosę Radom, ale samo spotkanie momentami przybierało dramatyczne oblicze. Zwłaszcza końcówka zgotowała sporo emocji. Przyjezdni wyszli z niemal beznadziejnej sytuacji i omal nie przechylili szali zwycięstwa. Podopieczni Mihailo Uvalina przez zdecydowaną część starcia posiadali bezpieczną przewagę, więc mało kto sądził, iż cokolwiek takiego może się wydarzyć. Już po pierwszej kwarcie prowadzili 28:15. Wówczas różnica klas była aż nadto widoczna. Mistrzowie Polski o wiele skuteczniej grali w ofensywie i za sprawą świetnie dysponowanego Łukasza Koszarka rozgrywali szeregi obronne radomskiego zespołu. Podobna dysproporcja miała miejsce tuż po zmianie stron, gdy faworyci większej części publiczności z ogromną łatwością umieszczali piłki w koszu. Do tamtej pory Rosa prezentowała dość chwiejną formę, podobnie jak podczas całego sezonu. Potem jednak miejscowi niespodziewanie stanęli, a przeciwnicy rozpoczęli szturm. Gracze Stelmetu poczuli się chyba zbyt pewnie. Zostawili wiele swobody na boisku, co zostało błyskawicznie wykorzystane. Podopieczni Wojciecha Kamińskiego nie mając absolutnie nic do stracenia walczyli o każdy punkt. Aktywnością odznaczał się Korie Lucious, który w takich okolicznościach jest niezastąpiony. Jego team zdobył przez ostatnie 10 minut aż 39 „oczek”, lecz finalnie pełną pulę zgarną Stelmet. Stelmet Zielona Góra - Rosa Radom 91:89 (28:15, 10:15, 33:20, 18:39)Stelmet: Koszarek 23, Eyenga 19, Dragicević 16, Chanas 15, Cel 7, Sroka 4, Brackins 3, Cesnauskis 2, Hrycaniuk 2Rosa: Lucious 24, Archibeque 21, Zalewski 10, Adams 8, Jeszke 7, Dłoniak 6, Radke 5, Majewski 4, Łączyński 2, Witka 2