Wiślacka lokomotywa pędzi dalej
Wisła Can Pack Kraków wygrała trzeci mecz z rzędu w rozgrywkach Euroligi Kobiet, dzięki czemu szansa na rozstawienie przed fazą play off systematycznie rośnie. Tym razem pokonała czeski BK IMOS Brno.
Tylko w drugiej kwarcie prowadzenie gospodyń było chwilowo zagrożone.
Generalnie jednak Biała Gwiazda nie zawiodła oczekiwań. Przez zdecydowaną większość czasu kontrolowała sytuację, a przeciwniczkom brakowało atutów, żeby realnie jej zagrozić. Reprezentantka Słowacji, Anna Jurcenkova niby próbowała wskórać cokolwiek za sprawą punktów spod kosza, ale miejscowe odpowiadały ze zdwojoną siłą.
Szczególnie zaimponowała Jantel Lavender, która jeszcze przed przerwą przekroczyła barierę 20 zdobytych punktów. Bardzo poprawnie wypadły również Agnieszka Szott Hejmej oraz sprowadzona niedawno Agnieszka Skobel.Co ciekawe dla podopiecznych Stefana Svitka był to pierwszy triumf w obecnym sezonie przy Reymonta jeśli chodzi o międzynarodową rywalizację.
Dzięki odniesionemu sukcesowi krakowianki zachowają drugą pozycję w grupie B.
Wisła Can Pack Kraków - BK IMOS Brno 79:58 (18:5, 21:20, 19:17, 21:16)Wisła Can Pack: Lavender 26, Quigley 10, Szot Hejmej 9, Ouvina 8, Skobel 7, Tamane 6, McCray 5, Pawlak 4, Żurowska 4.BK IMOS: Jurcenkova 15, Peckova 14, Key 10, Kasparkova 9, Jalcova 7, Mainclova 2, Vlkova 1.