Niesamowity Durant
Dodano: 18 stycznia 2014 12:11
Autor: Paweł Mocek, Informacja własna
Zdjęcie: Obraz własny
W bardzo ofensywnym meczu, Oklahoma City Thunder pokonało u siebie Golden State Warriors 127-121. Gwiazdą wieczoru został absolutnie fantastyczny wczoraj Kevin Durant. KD zdobył wczoraj career-high 54 punkty, trafiając 19 z 28 rzutów z gry. Serge Ibaka miał 21 punktów i 8 zbiórek, Reggie Jackson dodał 14 punktów, a Kendrick Perkins zebrał 12 piłek z tablic. Oklahoma trafiała 58% rzutów z gry i zdobyła najwięcej punktów w całym sezonie. Stephen Curry również zagrał niesamowicie, ale był w tym meczu w cieniu Duranta. Zdobył 37 punktów i rozdał 11 asyst. Pomagał mu jego "Splash Brother", Klay Thompson dodając 26 oczek. Wojownicy z kolei trafiali aż 52% swoich rzutów. Po pierwszej kwarcie, Oklahoma City prowadziła 39-32, będąc w tym momencie na skuteczności 78 procent. W pierwszej połowie mieli najwięcej punktów do tej pory w sezonie: 71. Warriors nie ustępowali, Curry miał w tym okresie 22 punkty i 8 asyst, a Thompson 21 punktów. Razem trafili 9 rzutów za trzy punkty w pierwszych dwóch kwartach. W połowie trzeciej odsłony, tablica wyników zatrzymała się na wyniku 82-79 dla Grzmotów i przez resztę kwarty Thunder spokojnie budowali przewagę, aż do stanu 101-91. W dwuminutowym okresie czwartej kwarty, Durant zdobył 11 punktów, wyprowadzając Thunder na 17-punktowe prowadzenie i dając początek krzykom "MVP!" na trybunach. - To przedwczesne, jest jeszcze dużo czasu. Staram się o tym nie myśleć. Oczywiście, chciałbym wygrać MVP, ale nie mogę się na tym koncentrować - Durant. W dwunastu meczach pod nieobecność Russella Westbrooka, Kevin Durant miał 3 mecze z 40+ punktami. Dzisiaj, gdy był kryty przez Draymonda Greena, zdobył 19 ze swoich 25 punktów w drugiej połowie. Durant zdobywa 36.8 punktów na mecz w styczniu. Jest on również sprawcą trzech najlepszych występów strzeleckich całej ligi w tym sezonie (54, 48, 48 punktów) Stephen Curry zdobył 15 ze swoich 37 punktów, jako mający piłkę gracz przy zagraniach pick-and-roll. Rozgrywający Warriors ma na swoim koncie 5 spotkań, w których ma 30+ punktów, 10+ asyst i 5+ trójek. Cała reszta NBA ma takich meczów 4, przy czym żaden inny zawodnik nie zrobił tego dwa razy. W ostatnich 3 latach, byliśmy świadkami tylko 7 meczów, w których ktoś zdobył conajmniej 50 punktów. Tymczasem, pomiędzy sezonami 2005-06 i 2007-08, takich spotkań było aż... 35. - Kiedy zaczęło mi seryjnie wpadać, patrzyłem na ławkę i na reakcje moich kolegów i to dało mi kopa. Potem usłyszałem fanów. Jako lider moim głównym zadaniem, jest pomagać innym zawodnikom naszej ekipy. Czasami muszę zdobywać punkty, czasem robię inne rzeczy. Dziś, oni mnie znaleźli, a ja byłem w stanie trafić parę rzutów - Durant. - Walczyliśmy z nim przez większość meczu, a on złapał rytm w czwartej kwarcie i trafił wiele ważnych rzutów. To jest przyczyna, dlaczego jest All-Starem, przyszłym członkiem Galerii Sław i prawdopodobnym MVP tego sezonu - Bogut. - Jesteśmy na tyle dobrą defensywnie drużyną, że mogliśmy dać z siebie więcej, walczyć trochę mocniej - trener Warriors, Mark Jackson. Kluczowe statystyki:Rzuty z gry: Warriors 43/82 (52.4%), Thunder 47/81 (58.0%)Rzuty za trzy: Warriors 16/27 (59.3%), Thunder 9/22 (40.9%)Rzuty wolne: Warriors 19/34 (55.9%), Thunder 24/33 (72.7%)Zbiórki: Warriors 33, Thunder 41Punkty w "trumnie": Warriors 40, Thunder 50