Blazers zatrzymują Spurs
Dodano: 18 stycznia 2014 11:37
Autor: Paweł Mocek, Informacja własna
Zdjęcie: MediaWiki
W San Antonio spotkały się wczoraj dwie najlepsze drużyny konferencji zachodniej. Portland zatrzymało sześciomeczową serię zwycięstw Spurs, wygrywając 109-100. LaMarcus Aldridge miał 26 punktów i 13 zbiórek, Wesley Matthews zdobył 24 punkty. Dobrze spisali się również rozgrywający: Damian Lillard (21 punktów, 8 asyst) i Mo Williams (13 punktów). Matthews trafił 6 z 7 rzutów z dystansu, w tym 3/3 w ostatnich czterech minutach. - Koledzy znajdywali mnie. Zrobili ciężką pracę, a ja po prostu musiałem to trafiać - Matthews. Manu Ginobili zdobył season-high 29 punktów, Boris Diaw i Marco Belinelli dodali po 14 oczek. Liderzy Spurs, Duncan i Parker mieli kolejno 13 i 12 punktów, ale razem w drugiej połowie zdobyli tylko 8. W pierwszej kwarcie z powodu złamania nosa z parkietu zszedł Matt Bonner. Podczas, gdy Portland prowadzili 65-55 w trzeciej kwarcie, trener Gregg Popovich dostał drugi faul techniczny i musiał opuścić parkiet. To jednak natchnęło Manu Ginobiliego, który zdobył 18 punktów do końca kwarty i pomógł San Antonio powrócić do meczu, a nawet wyprowadzić ich na prowadzenie 73-66 na 3 minuty przed końcem trzeciej odsłony spotkania. - Wszedłem do gry, miałem dwie otwarte pozycje za trzy, obie trafiłem. Z każdą minutą czułem się bardziej pewnie i w trzeciej kwarcie, sprawy szły po naszej myśli - Ginobili. Blazers ponownie objęli prowadzenie w połowie czwartej kwarty. W niej, błyszczeli Aldridge i Matthews, którzy wypracowali dla Portland prowadzenie, którego nie oddali do końca. LaMarcus był podwajany przez graczy Spurs, co pozwoliło Matthewsowi na trafianie rzutów z czystych pozycji. W ostatniej części spotkania, Blazers rzucali 60% z gry. San Antonio wciąż mają najlepszy bilans na Zachodzie (31-9), ale przeciwko pozostałym zespołom z top5 konferencji zachodniej i Indianie Pacers (z Heat nie grali) są 1-8. - Pokonaliśmy najlepszy zespół Zachodu na ich parkiecie - to coś pokazuje. Pokazaliśmy swoje możliwości po obu stronach parkietu. Myślę, że mieliśmy dobry mecz defensywnie, oprócz fragmentu trzeciej kwarty, w którym trafiali trójki - trener Blazers, Terry Stotts. - Nie, nie zignorujemy tego. To jest tak, że pierwszą rzeczą, którą zrobiliśmy wchodząc w sezon, było obejrzenie Game 6 w Miami. Rozmawiamy o tym, o czym powinniśmy rozmawiać - trener Spurs, Gregg Poppovich. - Mecz był bardzo intensywny. Obie ekipy grały bardzo twardo. Było wiele fauli, ale wiedzieliśmy, że taki musimy grać, żeby wygrać to spotkanie. Trzymaliśmy się tego i udało się - Lillard. Kluczowe statystyki:Punkty z kontry: Trail Blazers 16, Spurs 3Zbiórki: Trail Blazers 47, Spurs 41