Rosa nie dała się zaskoczyć
Dodano: 30 grudnia 2013 10:32
Autor: Adam Popek, Informacja własna
Zdjęcie: MediaWiki
Radomianie mierzyli się w niedzielę na wyjeździe z tarnobrzeskim Jeziorem. Sam początek wypadł dla nich wyśmienicie, ale później trud tamtej pracy został doszczętnie zniweczony, dlatego też pojedynek został rozstrzygnięty dopiero pod koniec ostatniej kwarty. Wśród zwycięzców zaimponował szczególnie Korie Lucious, który pokazał, że nieprzypadkowo interesowały się nim kluby NBA. Drużyna z Mazowsza zaczęła od prowadzenia 15:2 i wiele wskazywało na to, iż bez większego trudu rozbije swoich rywali. Wtedy jednak zdecydowanie zwolniła tempo. Jej ataki przestały przynosić profity, co spowodowane było również lepszą defensywą w wykonaniu podopiecznych Dariusza Szczubiała. Kawał pożytecznej pracy dla miejscowych wykonywał Chaisson Allen. Świetne wejście zanotował też Marcin Nowakowski. Kompletnie zawodził natomiast Tony Weeden prowadząc jakby własną, indywidualną grę. Amerykanin rzucał niemal non stop zza łuku, tyle że głównie obijał obręcz i wyładowywał na siebie frustrację. Mimo to tarnobrzeżanie potrafili nawet w trzeciej kwarcie przechylić szalę zwycięstwa, efektem czego Rosa mogła czuć się zagrożona. Niebezpieczeństwo zażegnał jednak wspomniany Lucious. Błyskotliwy rozgrywający zaprezentował parę takich indywidualnych akcji, że ręce same składały się do oklasków. Jego zdolności motoryczne absolutnie przewyższały wszystkich innych zawodników będących na parkiecie. Dzięki niemu drużyna prowadzona przez Wojciecha Kamińskiego zgarnęła pełną pulę. Stabill Jezioro Tarnobrzeg - Rosa Radom 78:91 (20:24, 24:25, 17:10, 17:32)Stabill Jezioro: Allen 23, Nowakowski 13, Fitzgerald 12, Weeden 11, Krajniewski 9, Rajewicz 6, Doaks 4.Rosa: Lucious 26, Majewski 20, Archibeque 15, Witka 15, Dłoniak 8, Łączyński 5, Zalewski 2