Czarna noc w NBA, obawy potwierdzają się
Po wczorajszych meczach nerwowo czekaliśmy na wyniki rezonansów magnetycznych Derricka Rose'a, Marca Gasola oraz Andre Iguodali.
Niektóre obawy potwierdziły się. Derrick Rose znów nie zagra przez dłuższy czas.
Wszyscy trzej zawodnicy mają w swoich zespołach status "out indefinitely" co oznacza, że data powrotu nie jest w żaden sposób wyznaczona. Możemy tylko zgadywać ile może zająć rehabilitacja.
W naturalny sposób wyczekiwaliśmy najbardziej na to, co spotka Derricka Rose'a. Kontuzjował on prawe kolano w meczu z Portland i zszedł z boiska w trzeciej kwarcie. Z areny wychodził o kulach. Niektórzy spodziewali się najgorszego, czyli zerwania więzadeł w drugim kolanie (ACL lewego kolana zerwany został w 2012 roku). To co wyszło w rezonansie można nazwać mniejszym złem. Rose zerwał łąkotkę w prawym kolanie i co najgorsze, będzie potrzebował operacji. Mówi się tu o 4-6 miesięcznej absencji. Podobną kontuzję zaliczył Russell Westbrook w playoffach 2013.
Marc Gasol doznał zwichnięcia MCL (więzadła pobocznego kolana) 2 stopnia. Pod tą tajemniczą nazwą kryje się kotnuzja, która nie będzie wymagała operacji, ale rehabilitacja może zająć nawet 8-10 tygodni. Jest to cios dla podkoszowej defensywy Grizzlies, którzy muszą poradzić sobie bez Hiszpana do okolic All-Star Weekendu.
W najlepszej sytuacji ze wszystkich trzech jest Andre Iguodala. Dobrze ostatnio grający skrzydłowy, naciągnął ścięgno w udzie i nie wiadomo dokładnie kiedy wróci, ale nie powinna być to długa nieobecność. To bardzo dobra wiadomość dla Warriors, ponieważ z powodu kontuzji odpoczywają na razie Stephen Curry i Toney Douglas.