Śląsk jedzie po kolejne punkty do Radomia
Dodano: 14 listopada 2013 23:43
Autor: Adam Popek, Informacja własna
Zdjęcie: WikiMedia
Już w najbliższy piątek w ramach 5. Kolejki TBL, WKS Śląsk Wrocław zagra w Radomiu z czołową ekipą ligi – Rosą Radom. Trójkolorowi, podbudowani zwycięstwem nad dotychczasowym liderem ze Słupska będą chcieli udowodnić, że ich forma ciągle rośnie.Rosa obejmowana przez trenera Wojciecha Kamińskiego, rozpoczęła sezon w Tauron Basket Lidze wręcz fenomenalnie.Jej pierwsze spotkania z ekipami Stabill Jezioro Tarnobrzeg (82:76), Polpharmą Starogard Gdański (80:73), a także z Kotwicą Kołobrzeg (73:56), zakończyły się solidnym zwycięstwami.Późniejsza rywalizacja z mocniejszymi przeciwnikami ukazała jednak słabości drużyny z Radomia, która w czwartej kolejce musiała uznać wyższość, dobrze poukładanemu zespołowi Andreja Urlepa Enerdze Czarnym Słupsk (63:73), by ostatnio przełknąć gorzką pigułkę w postaci ponad 30-punktowem porażki we własnej hali z mistrzem Polski z Zielonej Góry. - Zabrakło doświadczenia i zabrakło myślę, umiejętności (...) to co dla nich jest rutyną, dla nas jest czasami szczytem możliwości i chyba to dzisiaj było widać (...). Gramy kolejny mecz ze Śląskiem, przyjdzie czas na analizę i przygotowanie się. Najważniejsze, żebyśmy się wyleczyli. Czy będziemy gotowi, to zobaczymy - podsumowywał po ostatnim meczu trener Rosy Wojciech Kamiński. Nie ma co ukrywać – pierwsze zwycięstwa Rosy, były z drużynami, które nie należą do czołówki ligowej tabeli. W spotkaniach z bardziej wymagającym rywalem, nasi najbliżsi przeciwnicy, otrzymywali bolesne lekcje basketu, co oznacza jedynie tyle, że Rosa, przy odpowiednim mentalnym podejściu do tego starcia naszych koszykarzy, nawet na wyjeździe jest jak najbardziej do pokonania. Wojskowi nie mogą jednak zlekceważyć swojego rywala – o zwycięstwie nad Czarnymi muszą jak najszybciej zapomnieć. Największym zagrożeniem zespołu gospodarzy jest niewątpliwie wyrównany skład. Takie nazwiska byłych reprezentantów Polski jak Robert Witka, Hubert Radke, Łukasz Majewski czy też Jakub Dłoniak, na pewno są wszystkim dobrze znane. Motorem napędowym naszych rywali jest dwójka rozgrywających: Kamil Łączyński oraz Amerykanin Korie Lucious, którzy razem w spotkaniu podają do kolegów ok 10 piłek i dorzucają średnio 14 „oczek”. U boku Luciousa, występuję również jego kuzyn Elijah Johnson (średnia 10 pkt), który przed sezonem przymierzany był do Anwilu Włocławek. Siłę podkoszową zespołu stanowią Kim Adams i Kirk Archibeque zbierający średnio 12 piłek w spotkaniu. Ten drugi jest również najlepszym strzelcem drużyny z dorobkiem 12 pkt. na mecz. Po świetnym występie i wygranej przed własną publicznością z ekipą „Czarnych Panter”, Śląsk nie powinien podchodzić do tego starcia z przesadnym respektem dla rywala, lecz pokorą i wiarą w to, że jest jak najbardziej do pokonania. Tym bardziej, iż więcej niż prawdopodobne jest to, że w Śląska w końcu zadebiutuje sprowadzony przed tygodniem środkowy Kyryło Fiesenko. Transmisję z tego pojedynku będzie można obejrzeć w telewizji internetowej ipla.tv. w piątek, od godziny 16:45.