Dobry początek mistrzów, niespodzianka w Los Angeles
Mimo świetnego spotkania Carlosa Boozera, Miami Heat wygrywa trzeci z rzędu mecz otwarcia. Nie pomógł też Derrick Rose, który po ponad 500 dniach powrócił do prawdziwej gry na poziomie sezonu regularnego.
W międzyczasie, Paul George pokazał Victorowi Oladipo na czym polega NBA, a ławka Jeziorowców pokonała w czwartej kwarcie faworytów derbów Los Angeles - Clippers.
MVP dnia: Paul George (Pacers) - 24 punkty, 6 zbiórek, 5 asyst, 3 bloki, 3/6 za trzy punkty
Liderzy indywidualni:Punkty: 31 - Carlos Boozer (Bulls)Zbiórki: 16 - Roy Hibbert (Pacers)Asysty: 11 - Chris Paul (Clippers)Bloki: 7 - Roy Hibbert (Pacers)Przechwyty: 5 - Mario Chalmers (Heat), Jimmy Butler (Bulls), Chris Paul (Clippers)
Orlando Magic 87-97 Indiana Pacers
Mecz otwarcia 68. sezonu NBA był w pierwszej połowie całkiem wyrównany. Dominował... Andrew Nicholson, który miał 18 punktów na świetnej skuteczności. W drugiej odsłonie Pacers wzięli się do roboty, i raz za razem blokowali rywali. Razem w całym meczu zaliczyli 18 bloków, ale również 20 strat. Ich rywale byli niewiele lepsi - stracili piłkę 18 razy. Spotkanie rozstrzygnęło się w czwartej kwarcie.
Magic: Nicholson 18 (4zb), Harkless 14, Nelson 12 (7as, 5zb), Oladipo 12, Vucevic 8 (10zb, 5 strat)Pacers: George 24 (6zb. 5as, 3blk), Stephenson 19 (7zb, 5as), West 13 (5zb, 5blk, 5 strat), Hibbert 8 (16zb, 7blk)
Chicago Bulls 95-107 Miami Heat
Spotkanie poprzedziła ceremonia wręczenia mistrzowskich pierścieni i zawieszenia baneru pod kopułą AmericanAirlines Arena. Mecz miał się odbyć pod znakiem powrotu Derricka Rose'a, który jednak nie miał najlepszego meczu. Przestrzelił aż 11 z 15 rzutów i zanotował 5 strat. Po dość słabym starcie obu zespołów i wyrównanej pierwszej kwarcie, na boisko weszli strzelcy z dystansu, Battier i Allen, obudził się Chris Bosh i ani się obejrzeliśmy, Miami miało 20 punktów przewagi. Ta sytuacja utrzymała się do czwartej kwarty, w której mający fenomenalny dzień Carlos Boozer poprowadził Byki do próby comebacku i w efekcie w pewnym momencie było już tylko 8 punktów przewagi. Ostatecznie jednak LeBron James i spółka nie dali się wyprzedzić i w dość spokojny sposób inkasują pierwsze zwycięstwo w sezonie. W całym spotkaniu, Heat trafili 11/20 rzutów zza łuku, Chicago 7/26.
Bulls: Boozer 31 (7zb), Butler 20 (5stl), Rose 12 (4as, 5strat, 1/7 za trzy), Gibson 10 (8zb)Heat: James 17 (8as, 6zb), Bosh 16 (6zb, 3blk), Battier 14, Wade 13 (4zb), Chalmers 13 (4as, 5stl), Allen 11 (7as), Cole 11 (7zb)
Los Angeles Clippers 103-116 Los Angeles Lakers
Debiut Doca Riversa w Los Angeles nie był bardzo udany. Po bardzo wyrównanych trzech kwartach i minimalnym prowadzeniu Clippers, Mike D'Antoni postanowił wymienić całą pierwszą piątkę i w efekcie na parkiecie mieliśmy piątkę Farmar-Meeks-Henry-Johnson-Hill. Pomysł mógł wydawać się szalony, ale to zadziałało. W samej czwartej kwarcie zdobyli oni 41 punktów, a Xavier Henry zagrał najlepszy mecz w swojej karierze. Zdezorientowani Clippers nie wiedzieli co się dzieje i w rezultacie nie zdołali powrócić w tym spotkaniu. Pierwsze derby LA w tym roku dla Jeziorowców.
Lakers: Henry 22 (6zb), Farmar 16 (6as, 4zb), Gasol 15 (13zb. 4as), Meeks 13, Young 13, Hill 12 (8zb), Kaman 10 (8zb)Clippers: Griffin 19 (7zb), Jordan 17 (11zb, 3blk, 3stl), Paul 15 (11as, 6zb, 5stl), Crawford 15, Redick 13
Mecze z nocy 30 na 31 października:0:00 Brooklyn @ Cleveland0:00 Miami @ Philadelphia0:00 Boston @ Toronto0:30 Washington @ Detroit0:30 Milwaukee @ New York1:00 Charlotte @ Houston1:00 Orlando @ Minnesota1:00 Indiana @ New Orleans1:30 Atlanta @ Dallas1:30 Memphis @ San Antonio MECZ DNIA2:00 Oklahoma City @ Utah3:00 Portland @ Phoenix3:00 Denver @ Sacramento3:30 LA Lakers @ Golden State