Pierwsza piątka - obrońcy

Dodano: 18 lipca 2013 13:06
Pierwsza piątka - obrońcy
Łukasz Muniowski, Informacja własna
Obraz własny

Rzut oka na pięciu najciekawszych obrońców, którzy pozostali na rynku wolnych agentów. D.J. Augustin miał być w tym zestawieniu, ale wczoraj trafił do Raptors.

1 – Brandon Jennings

Po tym jak został najmłodszym graczem, który zdobył 55 punktów w meczu, oczekiwania wobec niego stały się przesadnie wysokie. Jennings lubi rzucać, wręcz uwielbia, ale w ciągu tych kilku sezonów w lidze nauczył się rozgrywać i prowadzić drużynę. W poprzednim sezonie zdobywał mniej punktów, więcej podawał i poprawił grę w obronie. Nadal rzucał z fatalną skutecznością, ale przy odpowiednim prowadzeniu może się poprawić. Pamiętajmy, że jest jeszcze młody.

 

2 – Nate Robinson

Potrafi eksplodować na 27 punktów i 9 asyst przeciwko Miami Heat by dwa mecze dalej nie trafić żadnego z 12 rzutów. Czyli pomimo 29 lat nic się nie zmieniło – Nate Robinson nadal jest nieprzewidywalny. Typ boiskowego wojownika, nie można mu zarzucić braku zaangażowania, ale to nadal niski skrzydłowy w ciele rozgrywającego. Gdyby tyle energii co w efektowną grę włożył w pracę nad sobą, mógłby być jednym z najlepszych point guardów w lidze.

 

3 – Gary Neal

Trudno uwierzyć, że nikt nie sięgnął po mogącego grać na pozycjach 1-2 gracza Spurs. Bohater meczu numer 3 tegorocznych finałów od trzech sezonów dawał dobre zmiany w barwach drużyny z San Antonio. Czas by przeniósł swój talent gdzie indziej. Neal ma już 28 lat, przez kilka lat może grać na tym samym, przyzwoitym poziomie, może nawet w podstawowym składzie ligowego średniaka.

 

4 – John Lucas

Przykład kompetentnego gracza, który nie dostał szansy. W barwach Chicago Bulls dobrze zastępował Derricka Rose'a, ale nie spotkał się ze zbyt dużym zainteresowaniem. Po ostatnim sezonie w Raptors na pewno oczekiwał więcej niż 13 minut na mecz. To doświadczony gracz, może i notuje niewiele asyst, ale jeszcze mniej strat. Przydatny w drużynie z mistrzowskimi aspiracjami.

 

5 – Mo Williams

Starszy i gorszy Brandon Jennings. LeBron James zrobił z niego uczestnika meczu gwiazd. Po tamtym sezonie mogło być tylko gorzej. Od paru lat ma problemy z kontuzjami. Ostatni raz wystąpił w ponad 60 meczach w sezonie 2009-2010.

 

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp