O tym jak kosmici porwali Barona Davisa
Wszystko się może zdarzyć - trudno o bardziej wyświechtane stwierdzenie. Oczywiście, że wszystko się może zdarzyć, jak zauważył jeden z najwspanialszych bohaterów polskiego kina – Bolec.
Możemy być jednym z najlepszych rozgrywających w NBA, grać w drużynie dopasowanej do naszego stylu i połasić się na więcej pieniędzy, wkrótce zniechęcić się do koszykówki, złapać kilka kontuzji i przytyć. Albo...
Baron Davis jechał z Las Vegas do Los Angeles. W pewnym momencie zobaczył jasne światło. Wokół niego pojawiły się „dziwnie wyglądające ludki”, trącające i egzaminujące gracza, który potrafił podczas playoffs zdobywać średnio ponad 20 punktów, 7 asyst i 7 zbiórek. Kiedy się ocknął, zorientował się, że jest Montebello w Kalifornii. B-Diddy był tak przerażony, że musiał ukoić swoje nerwy w restauracji popularnej sieci fast food In-N-Out.Wygląda na to, że warto było porzucić karierę koszykarską na rzecz marzeń o aktorstwie. W późniejszym wywiadzie Davis wyznał, że żartował. Kto wie, może to początek promocji remake'u Kosmicznego Meczu, w którym Davis zastąpi Muggsy Bougesa?