Pierwsza piątka - środkowi
Rzut oka na pięciu najciekawszych środkowych, którzy pozostali na rynku wolnych agentów.
1 – DeJuan BlairPo czterech latach w barwach Spurs, którzy zaufali Blairowi i wybrali go pomimo problemów z kolanami, teraz trafi gdzie indziej. Przez dwa lata był podstawowym środkowym Spurs, w poprzednim roku rezerwowym, a z każdą rundą playoffs jego rola była coraz bardziej ograniczana. Tiago Splitter przedłużył konrakt na cztery lata, co pokazuje jaką wiarę w jego umiejętności ma Greg Popovitch. Blair tymczasem pozostaje bez klubu, chociaż Spurs zaproponowali mu pomoc w zmianie klubu poprzez sign and trade.2 – Brandan WrightMierzący 210 cm środkowy ostatnie dwa sezony spędził w Mavericks. Na początku jego przygody z NBA oczekiwania były dość wysokie – Golden State Warriors oddali za niego kilka lat temu Jasona Richardsona. Miał być środkowym na lata, ale m. in. kontuzje i problemy ze zbiórkami – nigdy nie zbierał więcej niż 4.1 piłki na mecz – sprawiły, że ostatecznie trafił do Dallas. Poprzedni sezon był najlepszym w jego karierze. Solidny rezerwowy, może nawet podstawowy center w jakieś słabszej drużynie.3 – Samuel DalembertWysoki gracz z Haiti przez większość kariery występował w Sixers. Teraz wygląda na to, że czeka go czwarta przeprowadzka w ciągu czterech sezonów. Kilka lat temu uchodził za gorący towar na rynku, przymierzano go nawet do Miami Heat, zanim Chris Bosh wreszcie przyjął rolę środkowego. Zbiera, blokuje, zdobywa punkty. W poprzednim sezonie zarobił 7 milionów dolarów, teraz nie powinien liczyć na takie pieniądze. W poprzednich playoffs spędził na parkiecie jedynie 9 minut, chociaż nie był kontuzjowany.4 - Gustavo AyonŚrodkowy, którego Orlando pozyskało za Ryana Andersona z New Orleans Hornets, by po pół roku oddać go do Bucks. W zeszłym roku był czwartym środkowym w Milwaukee, za Dalembertem. Jak pokazał jego debiutancki sezon, Ayon może być dobrym rezerwowym, dającym drużynie 5 zbiórek i blok na mecz. Ma już 28 lat, jest ukształtowanym koszykarzem, ale gdyby jakaś drużyna obdarzyła go zaufaniem, mógłby jej bardzo pomóc. Aby przekonać się o jego wartości potrzeba jeszcze kilku sezonów, najlepiej w jednym klubie.5 – Jason CollinsJedno z najgłośniejszych nazwisk tegorocznego free agency, chociaż jedynie ze względu na wydarzenia pozaboiskowe. Klub, który się na niego zdecyduje, na pewno będzie pod obserwacją mediów i to nie tylko koszykarskich. Problemy z chemią w szatni i koncentracją jedynie na grze to wysoka cena za walecznego centra, o mocno ograniczonych umiejętnościach. Z drugiej strony, klub który nie przestraszy się presji i zdecyduje się podpisać pierwszego aktywnego gracza-homoseksualistę w historii NBA na pewno bardzo przyczyni się do zmian w społeczeństwie.