Przychodzi Howard do Bryanta – kilka słów o spotkaniu z Lakers

Dodano: 9 lipca 2013 18:30
Przychodzi Howard do Bryanta – kilka słów o spotkaniu z Lakers
Łukasz Muniowski, Informacja własna
WikiMedia

Adrian Wojnarowski z Yahoo! Sports podał kilka interesujących szczegółów ze spotkania Howarda z delegacją Lakers. Gdyby tylko od niego zależała decyzja Howarda, trudno się dziwić, że wybrał Houston.

Pomińmy innych uczestników spotkania i skupmy się na Bryancie. Na spotkaniu Kobe przyjął rolę mentora, który wie jak wygrywać. Powiedział Howardowi, że ten musi nauczyć się być mistrzem, Kobe wie jak to się robi i chętnie go nauczy.

Kobe wie jak to się robi i chętnie go nauczy. Bryant nie chciał „drugiego Shaqa” - uśmiechniętego wielkoluda, dla którego koszykówka nie jest wszystkim. Rzeczywiście, Shaq nie był wzorem profesjonalisty, nie przykładał się do treningów, a na początku sezonu nie był w najlepszej kondycji fizycznej. Jednak dominował jak mało kto, w trakcie sezonu nabierał rytmu, a podczas playoffs często osiągał szczyt formy. I kochał wygrywać.

- Nie możesz zrobić tego po swojemu, słuchaj, ucz się i dopasuj tą wiedzę do siebie – mówił Kobe. Podczas spotkania mówił również o Michaelu Jordanie i Bulls, o tym jak ciągnął drużynę, jak jego głód wygrywania działał na innych graczy. Na Howardzie nie zrobiły wrażenia również historie o zwycięskiej kulturze w LA. Wybrał spokój w Houston. Tam będzie mógł popełniać błędy na parkiecie i nadal cieszyć się miłością fanów poza nim. W Lakers nie miał tego komfortu. Oczywiście Bryant nie był jedyną przyczyną odejścia Howarda. Ale na pewno nie zrobił wiele by środkowy został w Lakers.

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp