Wymiana pomiędzy Bucks, Clippers i Suns
NBA to rzeczywiście miejsce gdzie niemożliwe jest możliwe. Grasz w kandydacie na mistrza, po roku lądujesz w jednej z najgorszych drużyn, mija 365 dni i znów jesteś kandydatem do tytułu.
Taką drogę właśnie przechodzi J.J. Redick, trafiając do LA Clippers.
Milwaukee Bucks kupili J.J. Redicka za Beno Udriha plus kilku graczy z jednej i drugiej strony. Po pół roku i deklaracji Brandona Jenningsa, że chce zostać, wysyłają rzucającego obrońcę do Clippers. W zamian dostaną dwa wybory w drafcie. Trzecia drużyna biorąca udział w transferze to Phoenix Suns. Do Clippers trafi kolejny rzucający obrońca, Jared Dudley, natomiast Suns wzmocnią Eric Bledsoe i Caron Butler.
Zwycięzcami transakcji są Suns, pozyskujący zdolnego rozgrywającego, jednocześnie mogącego stworzyć duet niskich obrońców z Goranem Dragicem. Clippers cenili go tak bardzo, że pół roku temu nie chcieli zgodzić się na wymianę: on + DeAndre Jordan za Kevina Garnetta. Caron Butler od paru sezonów nie jest graczem kalibru All-Star, ale jest weteranem, który może pomóc w edukacji Michaela Beasleya. Dodatkowym atutem jest jego upływający kontrakt. Z kolei Clippers, którzy w zeszłym sezonie nie mieli prawdziwej dwójki teraz mają dwie. Oddanie Butlera zwolniło trochę miejsca na zaoferowanie większego kontraktu Chrisowi Paulowi i podpisanie jakiegoś role playera. Jeśli chodzi o Bucks, trudno szukać sensu w ich decyzjach transferowych.