Pop chwali LeBrona, czyli Game 2 przed nami

Dodano: 9 czerwca 2013 12:03
Pop chwali LeBrona, czyli Game 2 przed nami
Paweł Mocek, Informacja własna
Obraz własny

Wczorajszy dzień dla mediów w American Airlines Arena przysporzył wielu emocji. Od trafienia dwóch kolejnych "swishów" z połowy boiska przez LeBrona Jamesa po pytania od dziennikarzy do zawodników i trenerów.

Dla mnie, Gregg Popovich i LeBron James udzielili dwóch bardzo trafnych odpowiedzi, zresztą zobaczcie sami:

- Kiedyś robiłem więcej i przegrywałem. Kiedy byłem w Cleveland i graliśmy przeciwko Orlando w finałach konferencji, zaliczałem średnio 38, albo 36, czy ileś (38.5 punktów, 8.3 zbiórek, 8 asyst - przyp.red.). Myślę, że w tamtej serii też powinienem robić więcej. Ale nie mogę. Robię to, co jest potrzebne drużynie, ale nie zawsze skutkuje to zwycięstwem - powiedział James.

Pytanie dotyczyło tego, czy mówienie krytyków po każdym przegranym meczu Miami, że powienien robić więcej, rzucać więcej powoduje że chce być bardziej agresywny.

Co ciekawe Gregg Popovich został zapytany o to, czy James dobrze robi, że nie obchodzi go to co mówią inni. Pop staną w obronie Jamesa:

- On dorósł. On jest dojrzałym mężczyzną. On nie potrzebuje nikogo z Was, żebyście mu cokolwiek mówili. On wie więcej niż Wy wszyscy razem wzięci. Rozumie tą grę. Jeśli on podaje, a Wy wszyscy mówicie, że powinien rzucać, albo on rzuca, a Wy mówicie, że powinien podać, Wasze opinie nic dla niego nie znaczą, bo nie powinny. Jest świetnym zawodnikiem. Personalne decyzje nie zawsze są dobre. Nie były zawsze dobre dla Michaela, dla Tima Duncana, dla Shaquille'a O'Neala, dla Kobego Bryanta, dla nikogo. Całe to gadanie co powinien zrobić, a czego nie zrobił było dla mnie bez sensu od początku.

Game 2 o 2:00 w nocy w Miami.

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp