Spurs lepsi w pierwszym meczu.

Dodano: 7 czerwca 2013 11:41
Spurs lepsi w pierwszym meczu.
Paweł Mocek, Informacja własna
MediaWiki

San Antonio Spurs po raz piąty w historii są w finałach NBA. Po raz piąty również wygrywają otwierający mecz. Ich ofiarą w pierwszym meczu po Knicks, Nets, Pistons i Cavaliers stali się Miami Heat - 92-88.

Oba zespoły rozegrały bardzo dobry wyrównany mecz, jednak mniej błędów w końcówce popełnili Teksańczycy. To spotkanie zwiastuje kolejne świetne spotkania z obu stron i emocjonującą serię.

Jak się spodziewano, największą bolączką Heat w tym meczu i w tej serii, jest to, kto będzie bronił Tony'ego Parkera. Mario Chalmers i Norris Cole nie potrafili go dobrze upilnować, jednak lepiej z tym zadaniem poradził sobie młodszy z rozgrywających. Erik Spoelstra w samej końcówce zdecydował się wypuścić na Parkera LeBrona Jamesa i on zdecydowanie lepiej radził sobie z jego kryciem. Jednak nawet wtedy, Francuz trafił rzut rozpaczy tuż obok nieodstępującego go Jamesa na 5.2 sekundy przed końcem spotkania, który dał 4-punktowe prowadzenie i zwycięstwo ekipie z San Antonio.

Przez cały mecz wynik oscylował w granicach remisu. Dwyane Wade zaliczył swój drugi kolejny dobry mecz w tegorocznych playoffach, a 4-krotny MVP ligi zaliczył swoje dziesiąte triple-double w karierze w postseason, miał 18 punktów, 18 zbiórek i 10 asyst. Jest trzecim po Magicu Johnsonie i Jasonie Kiddzie zawodnikiem w historii w tej statystyce. Jest też trzecim po Johnsonie i Oscarze Robertsonie zawodnikiem z dwoma kolejnymi triple-double w finałach, licząc ubiegłoroczne rozgrywki.

To okazało się za mało w stosunku do niepopełniających pomyłek w końcówce Spurs. Parker i Green pokazali zimną krew i trafili swoje rzuty w ostatnich paru minutach meczu. O rzucie dającym zwycięstwo Spurs, szczerze wypowiedział się Gregg Popovich:

- Mieliśmy dużo szczęścia. Wyglądało na to, że [Parker] zagubił się w tej akcji. Jednak ciągle próbował. Złapał kontrolę nad piłką. Rzucił ją w stronę kosza. Świetna próba Tony'ego i jak mówiłem, bardzo szczęśliwa.

Wygląda na to, że Spoelstra nie pozwoli już rzucać trójek Chrisowi Boshowi. Nie trafił rzadnej z czterech prób, w tym ważego rzutu w końcówce meczu.

Co ciekawe Spurs wygrywają mecz numer jeden po raz piąty w pięciu próbach, które kończyły się potem mistrzostwem. Heat po raz czwarty w erze "Big 3" przegrywają Game 1. We wszystkich trzech poprzednich seriach (Bulls 2011, Thunder 2012, Bulls 2013) wygrali cztery kolejne mecze. W swoich 3 poprzednich finałach 2 razy przegrywali Game 1, aby wygrać potem mistrzostwa NBA (2006, 2012) i raz wygrali pierwszy mecz, aby przegrać finały (2011).

Mecz numer 2 w nocy z niedzieli na poniedziałek również w "Triple A" na Florydzie.

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp