Piąty mecz pod dyktando Miami Heat

Dodano: 31 maja 2013 10:23
Piąty mecz pod dyktando Miami Heat
Marcin Baran, Informacja własna
MediaWiki

W dzisiejszym spotkaniu drużyna Miami Heat pokonała na własnym parkiecie Indiana Pacers 90:79.

Od początku spotkania przeważającą stroną byli podopieczni Franka Vogela, jednak przerwa pomiędzy połową przebudziła podopiecznych Erika Spoelstra.

Dyrygentami dzierżącym batutę, pozwalającą na rozporządzanie grą, w początkowych dwóch kwartach meczu okazali się zawodnicy Pacers. W pierwszej odsłonie meczu duet: Roy Hibbert (22 punkty, 6 zbiórek, 3 przewinienia oraz 2 bloki) wespół z Paulem Georgem (27 punktów, 11 wygranych piłek na tablicy, 5 podań, 2 przewinienia oraz 1 strata) samotnie zdobyli 23 punkty dla swojego teamu.

Zarówno w ofensywie jak i w szykach obronnych dobrze radził sobie David West. Zgromadził 17 punktów, zebrał 2 piłki w ataku, a 6 wygrał w bojach pod własnym koszem. W pierwej fazie spotkania górował w podkoszowych konfrontacjach przeciwko Birdmanowi.

W drugiej kwarcie doszło do spięcia pomiędzy dwoma rosłymi zawodnikami Chrisem Andersenem ( zdobywca 4 punktów na stuprocentowej skuteczności z gry, wygrał 4 zbiórki pod własną obręczą oraz zaliczył 2 bloki, w tym jeden na Hansbrough ) i Tylerem Hansbrough ( 3 punkty, 2 zbiórki). Obydwaj dżentelmeni za przepychankę zostali nagrodzeni przewinieniem technicznym.

Do pierwszej połowy gracze Indiany Pacers prezentowali spójny kolektyw. Narzucili na zespół z Południowej Florydy swoje tempo i specyfikę gry jeden na jeden. Nokautem dla drużyny przyjezdnej okazała się trzecia kwarta. Przez dwanaście minut zaliczyli sześć straconych piłek i rzucili trzynaście punktów na dwudziestojedno procentowej skuteczności z gry.

LeBron James ( twórca 30 punktów, 8 zbiórek, 6 asyst, 2 strat, 1 bloku oraz 1 przewinienia) z łatwością lawirował wśród zagubionych owieczek Franka Vogela. Szybkimi zwodami czy susami kierował się przez wąskie przesmyki obrony ekipy Pacers. Ruchem ręki posyłał śmiałe podania trafiające do adresatów: Mario Chalmersa ( 12 punktów, 6 asyst, 1 zbiórka, 3 przewinienia oraz 1 strata) i Udonisa Haslema (obok LeBrona najjaśniej świecąca persona, autor 16 punktów i 3 zbiórek).

Do ostatnich minut czwartej kwarty podopieczni Erika Spoelstra trzymali rękę na wyniku, nie pozwalając rywalowi odrobić strat. Ostatecznie wynik zakończył się sukcesem brygady graczy z hali American Airlines Arena 90:79.

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp