Indiana Pacers 2 vs Miami Heat 2

Dodano: 29 maja 2013 09:30
Indiana Pacers 2 vs Miami Heat 2
Marcin Baran, Informacja własna
Obraz własny

Po zażartej walce do ostatnich sekund w czwartym spotkaniu finałów konferencji wschodniej zwyciężyła ekipa z Indianapolis 99:92.

Pomimo wygranej pierwszej piłki w meczu przez zespół z Florydy, pierwsze punkty zanotowali podopieczni trenera Franka Vogela. Początek do ataku, rzutem z haku na obręcz strzeżoną przez ekipę z American Airlines Arena dał Roy Hibbert (zdobywca dwudziestu trzech punktów, jednego zagrania do kolegi z zespołu i dwunastu zebranych piłek). Środkowy Pacers znakomicie radził sobie w konfrontacjach z rosłymi centrami Miami Chrisem Andersenem (występ z zerowym dorobkiem punktowym) lub Boshem. Z pozycji bocznej do tablicy - rzutem z haka czy wejściem omijającym znajdował patent na defensorów przyjezdnej ekipy.

Z wysokiego C zaczęła drużyna z Banker Live Fieldhouse wychodząc w embrionalnej fazie spotkania na 9 punktowe prowadzenie. Paul George (dwanaście punktów, osiem zbiórek oraz trzech asyst) podaniem z pod obręczy podał pikę na odwód do pozostawionego na wolnej pozycji Lance Stephensona (dwadzieścia punktów oraz pięć asyst). Rzucający obrońca olśniewał swoimi nieobliczalnymi wejściami pod kosz. Sypnął jeden rzut trzy punktowy oraz dziewięciokrotnie dwupunktowe rzuty.

Miami Heat w pierwszej kwarcie nie istnieli pod koszem ekipy z Indianapolis. Podczas pierwszej części spotkania zdołali zebrać dziewięć piłek. W przeciągu całego spotkania zebrali trzydziestokrotnie – dwunastokrotnie w obronie i osiemnastokrotnie na deskach rywali. Pacers wygrali czterdzieści dziewięć pojedynków pod tablicami. Dodatkowo przez pierwszą połowę spotkania drużyna gospodarzy rzucała na pięćdziesięciu trzech procentach z gry, oponenci trafili czterdzieści procent oddanych rzutów.

W trzeciej kwarcie szczęście uśmiechnęło się do Miami. W skutek rzut za trzy punkty w wykonaniu Chrisa Bosha (uciułał siedem punktów, trzy asysty) oraz wejściu LeBrona Jamesa ekipa Erika Spoelstra wyszła na sześcio punktowe prowadzenie.

Do przykrego incydentu doszło w trzeciej kwarcie podczas walki między Boshem a Hibbertem. W przepychance o pozycję Bosh w wyniku niefortunnego zbiegu wydarzeń nabawił się kontuzji prawej kostki.

W kolejnych akcjach nie moc strzelecką dla Indiany odblokował David West (autor czternastu punktów, dwunastu zbiórek, dwóch asyst oraz jednego bloku) . Wpierw rzutem z narożnika trumny, wtórnie z linii rzutów osobistych doprowadził do przebudzenia w poczynaniach ofensywnych zespół prowadzony przez Franka Vogela.

Najwyższym dorobkiem punktowym w szeregach obrońców tytułu meldował się James. Notując dwadzieścia cztery punkty, sześć zbiórek i pięciu podań. W wyniku sześciu zgromadzonych przewinień ostatnie pięćdziesiąt trzy sekundy oglądał z ławki rezerwowej. LeBron popisał się w trzeciej kwarcie efektowym zagraniem blokującym wejście piłki przez stratosferę obręczy. Wyskokiem z miejsca zbił piłkę nadaną przez Stephensona.

Frank Vogel po raz szesnasty w ciągu swojej kariery trenerskiej wygrał mecz w play-off. Po pięknej grze w Indianapolis, w piątkową noc szykuje się zaciekła rywalizacja w American Airlines Arena. Nie mogę się doczekać, a wy?

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp