San Antonio Spurs dwa mecze od wielkiego finału
Nie bez problemów, ale jednak San Antonio Spurs pokonali po raz drugi na własnym parkiecie Memphis Grizzlies i przed dwoma kolejnymi meczami w Memphis są w świetnej sytuacji, aby przejąc kontrolę wygrywając przynajmniej jeden z dwóch kolejnych meczów.
Zwycięstwo nie przyszło jednak łatwo mimo iż przez trzy kwarty wydawało się, że Spurs konrtolują absolutnie to co dzieje się na parkiecie.
Przez pierwsze 36 minut gry mecz przebiegał dokładnie tak samo jak całe pierwsze spotkanie tych drużyn. W czwartej kwarcie gospodarze przeżyli jednak niemoc rzutową, którą świetnie wykorzystali goście odrabiając 12 punktową przewagę z początku czwartej kwarty. Aby wyłonic zwycięzcę potrzebna był dogrywka.
W tej bohaterem został nie kto inny tylko Tim Duncan, który zdobył 6 z 8 punktów swojej grużyny. Tim zakończył spotkanie z dorobkiem 17 punktów i 9 zbiórek.
Przez pierwsze trzy kwarty drużynę Spurs prowadził natomiast Tony Parker, który ustanowił rekord życiowy w ilości asyts w playoffs jak i w całej karierze notujac ich aż 18. Do tego Tony dołożył 15 punktów i 5 zbiórek.
Po stronie gości najlepiej zaprezentowali się Mike Conley i Zach Randolph. Conley rzucił 18 punktów i miał po 4 zbiórki i asysty a Randolph zanotował monsrualne double-double rzucając 15 punktów i zbierając 18 piłek mimo iż do połowy na jego koncie widniały zaledwie 4 zdobyte punkty.
Jak ważna jest postawa podkoszowego Grizz pokazała 4 kwarta, w której Randolph grał na niezłej skuteczności dając swoim kolegom sygnał do odrabiania strat.
Spurs - Grizzlies 93:89
Najlepsi po obu stronach:
Spurs:
Punkty: Duncan 17
Zbiórki: Duncan 9
Asysty: Parker 18
Grizzlies:
Punkty: Conley/Bayless 18
Zbiórki: Randolph 18
Asysty: Conley/Gasol 4