Na zachodzie wszytsko jasne, Knicks nadal walczą

Dodano: 17 maja 2013 09:27
Na zachodzie wszytsko jasne, Knicks nadal walczą
Michał Fast, Informacja własna
WikiMedia

San Antonio Spurs wygrywając mecz a Oakland zapewnili sobie drugi z rzędu udział w Finale Konferencji Zachodniej. New York Knicks mimo ciężkiej sytuacji w jakiej się znaleźli nadal nie tracą nadziei na awans do finału wschodu.

Tim Duncan poprowadził San Antonio Spurs do kolejnego udziału w Finale Konferencji Zachodniej. Tym razem Spurs zmierzą się z pogromcami Oklahoma City Thunder Memphis Grizzlies.

Duncan jak na weterana przystało w meczu decydującym o awansie rzucił 19 punktów miał 6 zbiórek i 3 bloki. Zwycięstwo Spurs jest tym cenniejsze, że bardzo słabo zagrali dwaj pozostali liderzy teksańskiej drużyny. Tony Parker trafił zaledwie 3 z 16 rzutów z gry a Manu Ginobili 1 z 6. Na szczęście dla kibiców Parker trafił dwa decydujące rzuty za trzy punkty w samej końcówce meczu pieczętując awans swojego zespołu do kolejnej rundy.

Greg Popovich pokazał jeszcze raz dlaczego jest najdłużej aktualnie pracującym trenerem w jednym klubie. Kiedy w czwartej kwarcie Warriors zmniejszyli przewagę Spurs do zaledwie jednego kosza, Pop posadził na ławce swojego lidera Tima Duncana obiniżając skład a tymj samym poprawiając obronę Spurs przeciwko strzelbom z Kaliforni. TO ten ruch pozwolił Spurs na kolejne oderwanie się od przeciwników i zwycięstwo.

Najlepsi po obu stronach:

Spurs:

Punkty: Duncan 19

Zbiórki: Leonard 10

Asysty: Ginobili 11

Warriors:

Punkty: Curry 22

Zbiórki: Ezeli 7

Asysty: Curry 6


W drugim dzisiejszym meczu rozegranym na wschodzie NBA New York Knicks walczyli o przetrwanie. Przegrywając w serii 3-1 przed własną publicznością musieli pokazać, że nie poddali się jeszcze i koniecznie wygrać mecz aby postawić pierwszy krok w długiej drodze do ewentualnego finał konferencji.

Knicks choć po słabym meczu wygrali jednak z Pacers i ciągle pozostają w grze. jak zwykle zespół poprowadził Carmelo Anthony, któzy uzyskał 26 punktów i miał 6 zbiórek. Niepokoić jednak może fakt, że Melo nie miał ani jednej asysty a aby pokonywać Indianę koniecznie trzeba grać drużynową koszykówkę. Dziś się udało ale czy uda się jeszcze dwa razy? Z taką grą Knicks raczej nie mają co liczyć na awans.

Seria wraca teraz na jeden mecz do Indianapolis. Niewątpliwie będzie to zacięte spotkanie, które może też w przypadku zwycięstwa Knicks być meczem przełomowym tej serii.

Najlepsi po obu stronach:

Pacers:

Punkty: George 23

Zbiórki: West 10

Asysty: George 6

Knicks:

Punkty: Anthony 28

Zbiórki: Chandler 8

Asysty: Felton 4

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp