Pacers blisko finałów konferencji, Spurs nie zawiedli
Indiana Pacers oraz San Antonio Spurs nie zawiedli swoch kibiców i są o krok (lub dwa) bliżej do finałów konferencji od swoich rywali.
Knicks i Warriors muszą się maksymalnie zmobilizować przed meczami przed własną widownią.
Pacers 93-82 Knicks (3-1)Knicks byli w sytuacji must win po pierwszej porażce w Indianapolis, jednak nie sprostali zadaniu i ulegli Pacers w kolejnym meczu. Gospodarze przez cały mecz kontrolowali sytuację ani na jeden raz nie oddając prowadzenia. Dopiero w czwartej kwarcie goście z Manhattanu zbliżyli się na 8 punktów, jednak nie potrafili odrobić straty.
Świetne spotkanie zaliczył George Hill. Gdy rozgrywający Pacers zdobywa 14 lub więcej punktów w play-offach, Indiana jest 7-0. Kolejny fatalny występ ma na swoim koncie J.R. Smith. Najlepszy rezerwowy sezonu regularnego rzucał 7/22 z gry i tym samym od czasu zawieszenia go na jeden mecz za znokautowanie Jasona Terry'ego nie rzucał powyżej 50%.
Najlepsi po obu stronach:
Pacers:
Punkty: Hill 26
Zbiórki: George 14
Asysty: George 7
Knicks:
Punkty: Anthony 24
Zbiórki: Chandler 10
Asysty: Felton 6
Spurs 109-91 Warriors (3-2)Weterani z Teksasu dobrze wiedzieli, że jeśli przegrają kolejny mecz u siebie, to będzie im bardzo ciężko przetrwać na boisku przeciwnika. Po wyrównanej pierwszej połowie, cały zespół Spurs zagrał świetnie w dwóch ostatnich kwartach zarówno w ofensywie jak i w obronie.
W defensywie szczególnie zaopiekowali się Stephenem Currym i Klayem Thompsonem, czyli najlepiej rzucającym backcourtem w NBA. Razem "Splash Brothers" byli 6/22 z gry, a po raz kolejny najlepszym strzelcem zespołu Marka Jacksona był Harrison Barnes. Swój pierwszy mecz w karierze w drugiej rundzie play-offów wreszcie rozegrał Tracy McGrady.
Najlepsi po obu stronach:
Spurs:
Punkty: Parker 25
Zbiórki: Duncan 11
Asysty: Parker 10
Warriors:
Punkty: Barnes 25
Zbiórki: Barnes 7
Asysty: Curry 8