Sam Durant to za mało, w Nowym Jorku na remis
Kevin Durant rozegrał następny fenomenalny mecz, jednak nie był w stanie powtórzyć niedzielnych wydarzeń, kiedy to wygrał z Memphis w zasadzie sam. Dziś Grizzlies nie pozwolili już się ograć i wywożą bardzo cenne zwycięstwo z Oklahomy.
Knicks w meczu typu "must win" pokonali Indianę Pacers w serii Knicks - Pacers mamy remis 1-1.
Kevin Durant i spółka, niestety dla kibiców Thunder bez Russella Westbrooka, będą mieli bardzo ciężką przeprawę przeciwko Memphis Grizzlies. Pokazał to już niedzielny mecz, w którym rzutem na taśmę wicemistrzowie NBA pokonali Memphis.
Dziś nie było już tak dobrze. Duran znowu dwoił się i troił jednak Grizz zachowali więcej świeżości w końcówce meczu i w czwartej kwarcie zdeklasowali gospodarzy wygrywając tę część meczu 30:19 a całe spotkanie 99:93. Świetne spotkanie po stronie gości rozegrał Mike Conley, który zrównoważył osiągnięcia Kevina Duranta.
Najlepsi po obu stronach:
Grizzlies:
Punkty: Conley 26
Zbiórki: Conley 10
Asysty: Conley 9
Thunder:
Punkty: Durant 36
Zbiórki: Durant 11
Asysty: Durant 9
W drugim meczu tej nocy New York Knicks podejmowali w drugim meczu Indianę Pacers. Dla gospodarzy, którzy ulegli w pierwszym meczu było to spotkanie, które koniecznie musieli wygrać. Wiedział o tym także Carmelo Anthony, który w drugiej połowie meczu poprowadził swój zespół do wyniku 58:37.
Dzięki temu zwycięstwu Nowy Jork zachował szansę na awans do finału konferencji. Indiana Pacers jest jednak zespołem, który nawet po tak bolesnych porażkach potrafi się odrodzić co pokazali w serii przeciwko Hawks kiedy to po meczu w którym rzucili zaledwie 69 punktów i następnej przegranej wygrali dwa ostatnie mecze i awansowali dalej.
Najlepsi po obu stronach:
Pacers:
Punkty: George 20
Zbiórki: Hibbert 12
Asysty: Hill 9
Knicks:
Punkty: Anthony 32
Zbiórki: Anthony 9
Asysty: Prigioni 4