Warriors idą dalej, Nets wymuszają mecz numer 7
Golden State Warriors i Chicago Bulls mieli szansę na zapewnienie sobie udziału w półfinałach konferencji na własnym parkiecie. Zdziesiątkowane Byki będą musiały jeszcze pojechać do Nowego Jorku na mecz numer 7, a Wojownicy z Oakland pojadą od razu do San Antonio na pierwszy mecz drugiej rundy.
Bulls 92-95 Nets (3-3)W szatni Byków panowała grypa, z którą zdecydowali się grać Nate Robinson i Taj Gibson. Luol Deng również padł ofiarą choroby, oprócz tego pauzowali Kirk Hinrich i oczywiście Derrick Rose. Zastępujący ich zawodnicy (m.in. Jimmy Butler i Marco Belinelli) zagrali bardzo dobre spotkania, jednak nie wystarczyło to na bardzo zmotywowanych Nets.
W końcówce meczu za sześć fauli z boiska zeszli Gibson i Carlos Boozer. W tym czasie pod koszami brylowali Brook Lopez i Andray Blatche. Joakim Noah dwoił się i troił, jednak ostatecznie Blatche trafił oba rzuty wolne w końcówce, Belinelli nie trafił trójki na remis i oba zespoły zagrają siódmy mecz w Barclays Center na Brooklynie.
Najlepsi po obu stronach:
Bulls:
Punkty: Belinelli 22
Zbiórki: Noah 15
Asysty: Belinelli 7
Nets:
Punkty: Williams/Johnson/Lopez 17
Zbiórki: Evans 15
Asysty: Williams 11
WARRIORS 92-88 Nuggets (4-2)Wszyscy oniemieli, kiedy na 15 minut przed rozpoczęciem meczu, David Lee wyszedł z kolegami na parkiet, aby rozpocząć rozgrzewkę. Skrzydłowy Warriors odniósł kontuzję biodra w pierwszym meczu i miał nie zagrać do końca play-offów. Lee zagrał tylko półtorej minuty, ale wciąż nie wiadomo jak to się stało, że wszedł on do gry.
W czwartej kwarcie Wojownicy mieli 18 punktów przewagi, ale zmarnowali ją i dopiero w końcówce zapewnili sobie skromne czteropunktowe zwycięstwo, jednak na miarę awansu do drugiej rundy. To pierwszy awans Golden State od pamiętnej serii z Mavericks z 2007 roku i dopiero drugi awans w ciągu ostatnich 22 lat.
Najlepsi po obu stronach:
Warriors:
Punkty: Curry 22
Zbiórki: Bogut 21
Asysty: Curry 8
Nuggets:
Punkty: Iguodala 24
Zbiórki: Faried 11
Asysty: Iguodala/Lawson 6