Niesamowite starcia, wielkie niespodzianki

Dodano: 2 maja 2013 09:56
Niesamowite starcia, wielkie niespodzianki
Paweł Mocek, Informacja własna
WikiMedia

Przed meczami środowej nocy niemal wszyscy oczekiwali, że któraś z drużyn zapewni sobie awans do kolejnej fazy rozgrywek.

Oczekiwaniom nie sprostali ani Thunder ani Knicks, przegrywając na swoim terenie mecze numer 5.

Knicks 86-92 Celtics (3-2)Jakby emocji było mało, to koszykarze Knicks przyjechali na mecz ubrani całkowicie na czarno, co miało symbolizować pogrzeb Celtics. Nic bardziej mylnego. Jason Terry znów przypomniał sobie mistrzowskie czasy z Dallas Mavericks.

J.R. Smith rzucił 14 punktów, jednak na fatalnej skuteczności 3/14 z gry. Celci przejęli kontrolę nad meczem w drugiej kwarcie, po której do końca meczu ich przewaga oscylowała w granicach 10 punktów. Oczywiście po meczu gracze z Bostonu podeszli do Nowojorczyków by powiedzieć im parę ciepłych słów, jednak szybko zostali oddzieleni przez swoich kolegów.

Najlepsi po obu stronach:

Knicks:

Punkty: Anthony 22

Zbiórki: Chandler 11

Asysty: Felton 4

Celtics:

Punkty: Green 18

Zbiórki: Garnett 18

Asysty: Garnett 5

Mecz numer 6: New York @ Boston, piątek, 3 maja


Pacers 106-83 Hawks (3-2)W drugiej kwarcie meczu Pacers zdobyli solidną przewagę, której nie oddali do końca spotkania. Tym razem Paulowi George'owi bardzo pomógł David West. Pierwsza piątka Indiany rzucała na skuteczności 60.4% z gry, podczas gdy S5 z Atlanty miała tylko 31%. W połowie trzeciej kwarty Josh Smith miał już 5 fauli na swoim koncie.

Wszystkie mecze tej serii zakończyły się zwycięstwami gospodarzy. We wszystkich, różnica wynosiła co najmniej 10 punktów.

Najlepsi po obu stronach:

Pacers:

Punkty: West 24

Zbiórki: Stephenson 12

Asysty: Hill 10

Hawks:

Punkty: Smith/Horford 14

Zbiórki: Horford 9

Asysty: Teague 5

Mecz numer 6: Indiana @ Atlanta, piątek, 3 maja


Thunder 100-107 Rockets (3-2)Oklahoma City nie wyglądała na drużynę, która ma walczyć o tytuł. Mając za sobą niesamowitą publiczność nie potrafili zakończyć serii na własnym parkiecie. James Harden jeszcze raz udowodnił Thunder, że jego talent jest za duży aby pomieścić go obok Duranta i Westbrooka i trafił 7 "trójek" w tym meczu.

W czwartej kwarcie, Durant miał skuteczność 0/5 z gry. Scott Brooks uciekł jeszcze do taktyki Hack-Asik, ale center Rakiet nie był skory do pudłowania rzutów wolnych (13/18 w całym meczu).

Najlepsi po obu stronach:

Thunder:

Punkty: Durant 36

Zbiórki: Ibaka 9

Asysty: Durant 7

Rockets:

Punkty: Harden 31

Zbiórki: Asik 11

Asysty: Parsons 4

Mecz numer 6: OKC @ Houston, piątek, 3 maja

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp