Podsumowanie serii Heat-Bucks
Brandon Jennings powiedział przed tą serią, że Bucks wygrają ją w sześciu meczach. Nie było to raczej okazanie braku szacunku do przeciwnika, a nadmierna pewność siebie. Być może ta wypowiedź posłużyła jako motywacja dla mistrzów NBA. Bardziej prawdopodobna jest jednak reakcja "nie obchodzi mnie co on mówi" i wzięcie się do roboty. To właśne zrobili w tej serii Miami Heat.
(1) Miami Heat 4-0 (8) Milwaukee Bucks
MVP serii: LeBron James - 24.5 PPG, 7.8 RPG, 6.8 RPG, 1.0 SPG, 62.7 FG%
Game 1 - 21 kwietnia, American Airlines Arena, MiamiBucks 87-110 Heat
"Kozły" trzymały się blisko Heat do trzeciej i czwartej kwarty, w których nie wytrzymali ofensywnego natarcia LeBrona Jamesa i jego kolegów. Jennings i Ellis mieli razem 48 punktów, nikt inny z drużyny nie miał więcej niż 6 oczek. Tym razem Miami wygrało walkę na tablicach 46-31. James był blisko triple-double - 27 punktów, 10 zbiórek i 8 asyst.
Game 2 - 23 kwietnia, American Airlines Arena, MiamiBucks 86-98 Heat
Tym razem Milwaukee wytrzymało tempo Heat do czwartej kwarty, w której mistrzowie zaliczyli run 12-0 i odskoczyli rywalom na 15 punktów. Przewagi nie oddali do końca spotkania. W pierwszej połowie duet Jennings-Ellis zdobył 1 punkt. Bucks rzucali z dobrą skutecznością 50%, jednak znów przegrali na tablicach (43-33) i ostatecznie wracali do domu z dwumeczową stratą.
Game 3 - 25 kwietnia, BMO Harris Bradley Center, MilwaukeeHeat 104-91 Bucks
Jeszcze raz Bucks postraszyli Heat w pierwszej połowie i jeszcze raz zostali za to ukarani w drugiej odsłonie. Ray Allen pobił wynik Reggiego Millera jeśli chodzi o celne rzuty za trzy punkty w historii play-offów. Fatalnie zagrał Dwyane Wade, który rzucał 1/12 z gry, jednak w Miami wciąż funkcjonuje ławka prowadzona przez Allena, Birdmana i Shane'a Battiera.
Game 4 - 28 kwietnia, BMO Harris Bradley Center, MilwaukeeHeat 88-77 Bucks
Dwyane Wade borykał się z kontuzją kolana i był trzymany na "czarną godzinę". Jego występ nie był jednak potrzebny. Mimo roztrzygnięcia meczu dopiero w czwartej kwarcie, wszyscy koszykarze Heat wyglądali na bardzo wyluzowanych. W ostatniej odsłonie kontrolę przejął LeBron James (30 punktów w spotkaniu), trójki z rogów trafiali Ray Allen i Shane Battier, a Milwaukee pożegnało się z play-offami.
Była to rozgrzewkowa seria Miami Heat przed naprawdę trudnymi starciami w konferencji wschodniej i ewentualnie w Finałach. Czy Bulls albo Knicks są w stanie zatrzymać Heat? Na dzień dzisiejszy wydaje się, że nie, ale w play-offach nie istnieje wyrażenie "na pewno". Tutaj dzieją się niesamowite rzeczy i hasło "Where Amazing Happens" jest bardzo trafne. LeBron James jest prawdopodobnie najlepszym koszykarzem na świecie i ma chrapkę na kolejne mistrzostwa tak więc nikt nie będzie miał z Heat łatwego życia.