Brak Kobe Branta nie jest problemem dla Lakers
Mimo braku swojego lidera punktowego Lakers pokonali ekipę San Antonio Spurs i są dosłownie o krok od awansu do playoff 2013.
Pod nieobecność Kobe Bryanta ciężar prowadzenia drużyny wzięli na siebie Dwight Howard (26 punktów, 17 zbiórek) i Steve Blake (23 punkty).
Lakers dzięki temu zwycięstwu umocnili się na ósmej pozycji w tabeli konferencji zachodniej i pozostawili awans do playoff wyłącznie w swoich rekach. To znaczy bez względu na wyniki meczów rywalizujących z nimi Utah Jazz Lakers wygrywając ostatni mecz sezonu będą spokojni o awans.
Spurs, którzy od kilku meczów grają wyraźnie słabiej niż przez cały sezon w czwartej kwarcie wyglądali na kompletnie zagubionyc pozwalając Lakers na zbudowanie 11 punktowej przewagi mimo iż przed rozpoczęciem decydującej części gry na tablicy był remis.
Spurs, którzy poprzedni sezon kończyli serią 20 kolejnych wygranych przed kryzysem w finale konferencji zachodniej w tym sezonie ponownie nie są w stanie utrzymać formy w najważniejszych meczach tym razem sezonu regularnego. Może to tylko sztuczki Grega Popovicha, który nauczony doświadczeniem poprzedniego sezonu próbuje dać swoim nienajmłodszym zawodnikom czas na odpoczynek. Trudno powiedzieć. Jest jednak pewne, że z taką grą Spurs ponownie będą jednym z największych zawodów tegorocznego playoff.
Fani Lakers z kolei po beznadziejnym sezonie będą prawdopodobnie mieli jeszcze trochę emocji w pierwszej rundzie playoff. Czy Lakers będą w stanie awansować dalej? Pewnie nie, pamiętając jednak jak Lakers prezentowali się przez cały sezon i biorąc pod uwagę pecha sprzed trzech dni, udział Lakers w playoff będzie można nazwać sukcesem tej drużyny.