Bosh i po problemie...

Dodano: 1 kwietnia 2013 10:38
Bosh i po problemie...
Hubert Krzywda, Informacja własna
WikiMedia

Miami Heat zrewanżowali się ekipie Spurs za ich zagranie z listopada. Trener Spoelstra nie wystawił do tego meczu ani LeBrona Jamesa, ani Dwyane Wade'a ani też Miario Chalmersa.

I to był właśnie rewanż za zagrywkę Spurs, kiedy na Florydę nie przyjechało pięciu ich graczy. Ale brak wyżej wymienionej trójki nie miał większego znaczenia dla przebiegu meczu, gdyż dzięki świetnej postawie Chrisa Bosha Heat wywieźli z Teksasu zwycięstwo 88:86.

Skrzydłowy Heat uzyskał w tym spotkaniu 23 punkty i miał 9 zbiórek, trafił też 3 razy z dystansu, w tym raz na koniec spotkania na 1.1 sekundy przed końcową syreną przy stanie 85:86.

Spurs mieli swoją szansę na wygraną, szczególnie w pierwszej połowie, gdy mogli wyraźnie odskoczyć ze stanu 45:37 na 10 "oczek", jednak po świetnym przechwycie Leonarda zawodnik ten przestrzelił łatwy rzut, a w odpowiedzi Ray Allen (14pkt) trafił "trójkę" dając sygnał do walki swoim kolegom z druzyny.

Timmy dał zbyt wiele miejsca Chrisowi, a ten to wykorzystał. Jest piekielnie niebezpieczny, gdy oddaje rzut - powiedział po meczu Gregg Popovich.

Nie ukrywam, że jest to bardzo satysfakcjonujące zwycięstwo. Rozmawiałem z chłopakami przed meczem i wiem, że nie ma znaczenia, kto wybiega na parkiet w trykotach Heat. Ważne, że ci, którzy już tam są czują dumę i odpowiedzialność. Dziś to udowodnili - powiedział zadowolony Eric Spoelstra.

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp