Heat w Bostonie - zwycięstwo nr 23?
Dzisiejszy pojedynek w TD Garden będzie dla Miami Heat prawdopodobnie najtrudniejszym zadaniem od kilku dni. Grając back-to-back po wygranej w Toronto, przeciwko Celtics, którzy wygrali 16 z 22 ostatnich spotkań Heat będą próbowali przedłużyć serię zwycięstw do 23.
Jesli im się uda, będzie to druga najdłuższa seria w historii NBA.
Nie wiadomo, czy w barwach Celtics zobaczymy dziś Kevina Garnetta. KG opuścił mecz z Bobcats, a w dzisiejszym wywiadzie Doc Rivers powiedział tylko, że podejmie decyzję przed spotkaniem.
Wygrywając w Toronto Heat wyrównali drugą najdłuższą serię zwycięstw w historii, w wykonaniu Houston Rockets. Dokładnie tego dnia, pięć lat temu, seria Rockets dobiegła końca w meczu z...Celtics. C's, którzy wygrali 11 spotkań z rzędu u siebie nie zamierzają ułatwić zadania obrońcom tytułu. Nie ulega wątpliwości, że brak Kevina Garnetta będzie widoczny, jednak i bez niego podopieczni Doca Riversa będą dla Heat bardzo groźni. Poprzednie spotkanie odbyło się w cieniu kontuzji Rajona Rondo, teraz już wiemy, że i bez niego Celtics radzą sobie znakomicie i wciąż walczą o jak najwyższe miejsce w tabeli wschodu. Pozycja Heat na czele jest już raczej niezagrożona i teraz cały koszykarski świat liczy kolejne zwycięstwa podopiecznych Erica Spoelstry. Dzisiejsze spotkanie będzie także potyczką dwóch znakomitych trenerów. Doc Rivers po raz kolejny robi niesamowite rzeczy ze składem, który przez większość sezonu walczy z kontuzjami. Spoelstra już w poprzednich rozgrywkach rozwiał wszelkie wątpliwości co do tego kto najbardziej nadaje się na trenera Heat, a obecnie wykonuje jeszcze lepszą robotę łącząc umiejętności tylu znakomitych graczy w jedną całość. 22 wygrane z rzędu to nie przypadek, kluczowym czynnikiem jest nie tylko niemalże perfekcyjna gra Lebrona Jamesa, ale również Dwyane Wade. Zdrowy Wade w ostatnich tygodniach spisuje się fenomenalnie nie odstając formą od MVP poprzednich finałów i wygląda na to, że zmartwienia z początku sezonu to już odległa przeszłość. Jeszcze w grudniu Flash notował średnio zaledwie 17 punktów na mecz. W lutym liczba ta wzrosła do prawie 24, bardzo podobnie jest póki co w marcu. W ostatnim pojedynku z Celtics, kryty przez Averego Bradleya Wade trafił tylko 6 z 20 rzutów z gry, ma więc dziś wiele do udowodnienia fanom w TD Garden. Postawa Bradleya naprawdę robi różnicę dla Celtics, zwłaszcza po bronionej stronie parkietu. W ostatnim czasie Doc może także liczyć na swoją ławkę rezerwowych. Jeff Green jest w znakomitej formie fizycznej i niejednokrotnie wciela się w lidera drużyny na parkiecie. Nie zawodzi również Jason Terry. Po średnim początku sezonu, Terry wrócił w wielkim stylu i ostatnio trafia bardzo ważne rzuty, jak chociażby ten przeciwko Hawks.
Choć Heat są w o niebo lepszej sytuacji, dla obu drużyn dzisiejsze spotkanie będzie wielkim testem. Obrońcy tytułu nikomu nie muszą nic udowadniać i teraz każde spotkanie to po prostu kolejna szansa na przedłużenie tej niesamowitej serii. Czy obecni Heat mają szanse stać się najlepszą drużyną XXI wieku? Shaq i Kobe mieli by coś do powiedzenia w tej sprawie. Dla Celtics, każdy kolejny mecz jest równie ważny i jeśli chcą wyprzedzić w tabeli Hawks i Bulls, nie mogą zwalniać tempa. Pytanie tylko, czy jeśli teraz postawią wszystko na jedną kartę starczy im sił na Play Offs. Rok temu startując z pozycji underdoga zaskoczyli całą ligę dochodząc aż do finałów konferencji, jednak tym razem rozpoczynając PO z 6-7 miejsca mogą mieć nieco trudniejsze zadanie.
Na pozostałych parkietach dzisiejszej nocy: Steve Nash znów wraca do Phoenix. Kobe Bryant najprawdopodobniej nie wystąpi. Wczoraj Lakers znakomicie poradzili sobie bez swojego lidera. New York Knicks grają back-to-back na wyjeździe w Salt Lake City,ciężki dzień by zakończyć serię 4 porażek z rzędu.
PS. Kevin Garnett zmaga się z urazem naciągniętego mięśnia przywodziciela ( pl.wikipedia.org/wiki/Mięsień_przywodziciel_kciuka )