Czy Rondo, Bradley i Green wprowadzą Boston Celtics w nową erę?
Rajon Rondo, Avery Bradley i Jeff Green odgrywają znaczącą rolę w dzisiejszym świecie NBA. Cała trójka jest w stanie bardzo dobrze grać w obronie, z czego dumny jest sam Kevin Garnett.
Jednak, czy ci zawodnicy są w stanie zbudować solidny fundament, na którym Celtics będą bazować w przyszłości. Aby znaleźć odpowiedź na to pytanie, należałoby dokładnie przeanalizować po kolei wszystkie aspekty tych graczy.
RAJON RONDO
Jest oczywistym, że Rondo odgrywałby teraz kluczową rolę w grze Celtics, gdyby nie kontuzja. Jednakże, jest prawie pewne, że w przyszłym sezonie powróci on z bardzo bojowym nastawieniem do gry. Nie da się ukryć, że styl gry drużyny z Bostonu bardzo mu odpowiada. Mianowicie, ma on możliwość kreowania akcji up-tempo szczególnie wtedy, gdy Bradley i Green są razem z nim na parkiecie. W przejściu z obrony do ataku Rajon wyróżnia się kreatywnością i dzięki jego niesamowitej szybkości, daje on Celtom najlepszy kontratak w NBA od czasów świetności Steve’a Nasha. Chociaż jego gra w obronie w tym sezonie była często poddawana krytyce, należy zaznaczyć, iż dobra defensywa była jednym z jego największych atutów odkąd pojawił się w najlepszej lidze świata. Od sezonu 2008-2009 Rondo co sezon trafia do drużyny najlepszych defensorów NBA. W sezonie 2011-2012 niektórzy eksperci uważali go za najlepszego obrońcę w lidze. Ten nowy zespół, kierowany przez odmłodzonego Rondo, wciąż może być jedną z lepszych defensywnych drużyn, nawet po odejściu KG na emeryturę. Co czyni Rajona wyjątkowym jest to, iż prezentuje on coś więcej niż zwykły rozgrywający, pomimo tego, że osiąga „zaledwie” 14 punktów na mecz (taką miał średnią przed kontuzją kolana). Należy dodać, że w tym sezonie zbierał średnio 5,6 piłek, co jest bardzo dobrym osiągnięciem dla osoby o takim wzroście. Jeśli chodzi o jego skuteczność z gry, czasami osiągał nawet 48%, biorąc pod uwagę fakt, że w tym sezonie oddawał więcej rzutów niż w każdym poprzednim. Zatem, nie ma żadnych szans na to, aby Celtics byli drużyną lepszą bez Rajona Rondo.
czytaj więcej na bceltics.pl