Podsumowanie dnia: No Parker, no problem

Dodano: 12 marca 2013 12:27
Podsumowanie dnia: No Parker, no problem
Grzegorz Kordylas, Informacja własna
Obraz własny

San Antonio Spurs wygrali 3 z 4 spotkań bez swojego rozgrywającego. Biorąc pod uwagę fakt, że Parker nie zagra jeszcze przez conajmniej 3 tygodnie, Spurs nie muszą się martwić, głębia składu w ich przypadku pozwala mu na spokojną rehabilitację. Wczoraj aż 6 graczy rzuciło ponad 10 punktów, a objawieniem spotkania był Tiago Splitter, który doskonale radził sobie w pomalowanym z podkoszowymi gości.Tymczasem w Oakland, Warriors zatrzymali Knicks na 63 punktach, J.R. Smith został wyrzucony z boiska, a Carmelo Anthony rzucił po powrocie 14 punktów. MVP Spotkania? Stephen Curry.

- 21 punktów i 10 zbiórek. To nie cyfry wykręcone przez Tima Duncana, a dorobek Tiago Splittera, najlepszego zawodnika wczorajszego spotkania w San Antonio. Pod nieobecność Tony'ego Parkera, reszta drużyny po raz kolejny pokazała klasę pokonując po raz drugi w tym sezonie na własnym parkiecie Thunder. Tim Duncan i Manu Ginobili trafili zaledwie 10 z 26 oddanych rzutów, a mimo to od drugiej kwarty Spurs praktycznie przez cały czas kontrolowali to spotkanie. Thunder rozpoczęli agresywnie, prowadząc na początku drugiej kwarty już 13 punktami, jednak run 33-9 w wykonaniu Spurs całkowicie zmienił oblicze meczu i do jego końca goście bez powodzenia gonili wynik. Kevin Durant (26pkt) i Russell Westrbook (25pkt) na zmianę próbowali odrobić straty. Co ciekawe, Westbrook oddał aż 27 rzutów, przy czym najlepszy strzelec w lidze, KD, tylko 13. Russell oddaje średnio o jeden rzut więcej na mecz od Kevina Duranta i jeśli nic się nie zmieni, Westbrook będzie drugim zawodnikiem w historii NBA, który grając w jednej drużynie z królem strzelców oddaje więcej rzutów od niego. W drugiej części obecnego sezonu, momentami wydaje się wręcz, że to Westbrook jest liderem tej drużyny. Przy znakomitej dyspozycji całej drużyny Spurs, w ekipie gości dwucyfrowy dorobek punktowy zanotował jeszcze tylko Serge Ibaka (13pkt/16zb). Kevin Martin spędził na parkiecie tylko 20 minut, trafiając 3 trójki. Po raz kolejny świetnie spisał się Kawhi Leonard (17pkt), który w przeciągu kilku lat może stać się jednym z 5 najlepszych niskich skrzydłowych w lidze. Kendrick Perkins może nam coś o tym powiedzieć, bowiem Leonard prowadząc samotnie kontratak najpierw przekozłował piłkę za plecami, a potem wykończył akcję potężnym wsadem. Zajrzyjcie do Top10. Spurs niezliczoną ilość razy powtarzali wejście pod kosz i oddanie piłki na lewe skrzydło, zdobywając w ten sposób kilka ważnych punktow. Thunder mieli problem z bronieniem akcji, które przychodziły gospodarzom z niebywałą łatwością. Podopieczni Scotta Brooksa mieli szansę zrównać się bilansem, a tak znów są 2 mecze za liderami konferencji zachodniej. Thunder - Spurs 93:105- Golden State Warriors zagrali wczoraj najlepszą defensywą od czasów gdy klub mieścił się jeszcze w Filadelfii. Zatrzymanie Knicks na 9 punktach w 4. kwarcie i 27% skuteczności z gry w całym meczu nie udało się w tym sezonie jeszcze nikomu. Trojka Curry-Thompson-Lee rzuciła więcej punktów niż cała drużyna gości. Przy znakomitych występach Thompsona (23pkt) i Davida Lee (21pkt/10zb) prawdziwym bohaterem tego spotkania był Curry, rzucając szybkie 11 punktów na starcie i wyprowadzając Warriors na prowadzenie, którego nie oddali do konca spotkania. Warriors zatrzymali Knicks na mniej niż 20 punktach w każdej z trzech ostatnich kwart. W obliczu dwóch porażek z rzędu podopieczni Marka Jacksona byli pod dużą presją, zwłaszcza, że ostatnimi czasy ich miejsce w Play Offs zaczyna być zagrożone. Rasheed Wallace poruszał się na terenie stadionu o kulach, a trener Woodson powiedział dziennikarzom, że ma nadzieję na powrót Wallace'a na Play Offs.- Deron Willams (27pkt/13as) rzucił swój 10 000. punkt w karierze, jednak Nets przegrali z Philadelphia 76ers 97:106. Spencer Hawes znakomicie radził sobie z wysokimi Nets zaliczając najlepsze w sezonie 24 punkty i 10 zbiórek.- Wczorajszy dzień najwidoczniej należał do niedocenianych podkoszowych. Oprócz Splittera i Hawes'a świetnie spisał się także Kosta Koufos. Koufos zaliczył 22 punkty i 10 zbiórek, a Denver Nuggets wygrali po raz 9 z rzędu. Tym razem ofiarami szybkiej gry podopiecznych George'a Karla byli Phoenix Suns, którzy na własnym parkiecie polegli 93:108.- Zwycięstwa wreszcie doczekali się Utah Jazz. Po 4 porażkach z rzędu Jazz wrócili do gry o 8. miejsce, zrównując się bilansem z Los Angeles Lakers dzięki wygranej u siebie 103:90 z Detroit Pistons. Tymczasem ciężko wyobrazić sobie bardziej pechowe rozpoczęcie tygodnia niż to, które spotkało Brandona Knighta. Najpierw stał się on częścią plakatu z DeAndre Jordanem, a wczoraj skręcił kostkę i opuścił parkiet. Badania nie wykazały żadnych złamań, jednak Knight prawdopodobnie opuści kilka spotkań.  

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp